niedziela, 17 czerwca 2018

{o tym, jak przez przypadek zostaliśmy właścicielami kawałka ziemi}


Tak, jak nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji, tak my nie spodziewaliśmy się tego, co wydarzyło się w przeciągu ostatniego miesiąca. A wydarzyło się coś niesamowitego - spełniliśmy jedno z naszych najmniej (jak sądziliśmy do tej pory) realnych marzeń. Kupiliśmy ziemię!

piątek, 1 czerwca 2018

{dzień dziecka, czyli o ulubionej książce z dzieciństwa}


Dzień Dziecka obchodzę co roku, bo sam fakt bycia dorosłym wcale nie oznacza, że przestaliśmy być dziećmi. Poza tym dlaczego miałabym z własnej woli rezygnować z przytulania, całusów i prezentów? No dobra, z prezentami to przesadziłam, ale Rodzice zawsze obdarowują mnie dobrym słowem. 
A słowa, zwłaszcza te drukowane między dwiema okładkami, bardzo lubię. :) Dlatego dziś chciałabym Ci pokazać jedną z najcenniejszych pamiątek z dzieciństwa - ulubioną książkę małej kozy. 

niedziela, 6 maja 2018

{kuchenne historie}



Ona i On. Woda i ogień. Koza i Lew. Uparta i jeszcze bardziej uparty. Zaspany piątek i radosna jak skowronek niedziela. Kolekcjonerka książek i kolekcjoner muzyki. Aromatyczna herbata i mocna kawa. I każdy nowy dzień nabiera rumieńców. Nawet taki poniedziałek po bardzo długim, majowym weekendzie. ;) 

piątek, 4 maja 2018

{a w kawalerce - maj}


I znowu przyszedł {m a j}. Zakwitły kasztany, zrobiło się zielono i ciepło, niektóre meble w kawalerce zmieniły swoją lokalizację na bardziej północą, inne na bardziej południową, a na maturze z polskiego było dziś coś o tęsknocie... 

środa, 4 kwietnia 2018

{Szczęśliwy jak łosoś. O Norwegii i Norwegach.}


Jeśli Norweg jest cały w skowronkach, może o sobie powiedzieć å være en glad laks, co oznacza, że jest zadowolonym łososiem. Nikt nie wie, jak to jest być łososiem, ale wiadomo, że typowy Norweg jest zadowolony z życia.
A czy ja jestem zadowolona z książki "Szczęśliwy jak łosoś. O Norwegii i Norwegach" Ani Kurek, znanej szerzej jako Norwegolożka? Generalnie tak, ale... 

sobota, 31 marca 2018

{Wielkanoc}


Jestem dziś jak burza: biegam w tą i z powrotem, grzmię sobie pod nocem na mopa, na jajka, na kocie kłaki, co jakiś czas wybucham piorunami pomysłów, by zgasnąć na pierwszej napotkanej przeszkodzie. Ale pomiędzy mieszaniem w kociołkach i lataniem na odkurzaczu, wpadam na bloga, by... 

środa, 28 marca 2018

{przedwiośnie na stole}


Czy tylko ja mam problem z przedwiośniem? Czy tylko mnie przejściowe pory roku dobijają dokumentnie i obdarowują prezentami w postaci niekończącego się kataru, upierdliwej migreny, chronicznego zmęczenia i niewyspania oraz permanentnego t u m i w i s i z m u? ;) 

Zmiana czasu na letni to w ogóle jakaś pomyłka ludzkości, czy tam innego wszechświata. No po co to komu? Jakby wstawanie o 6 rano samo w sobie nie było straszne... nieeee, dowalmy tej kozie, niech wstaje o 5 i myśli, że jest 6. :P "Wiosna wybuchła mi prosto w twarz..." śpiewa Organek. Z całym impetem i mnogością pryszczy, dodałabym!

niedziela, 4 marca 2018

{bajka o pokoiku, który marzył o byciu wielkim i pięknym salonem}



Dawno, dawno temu... za siedmioma dostojnymi kamienicami i siedmioma niezbyt ruchliwymi ulicami, stał sobie wieeeeelki, żółty blok. Nie był to zbyt urodziwy blok: lekko skrzywiony, nieco połamany, z wierzchu jakby załatany, ale w środku straszący swoimi odchyłami od pionu, odpadającymi tynkami i wystającymi zewsząd rurami...

niedziela, 18 lutego 2018

{Broad Peak. Niebo i piekło.}


Góry nie są stadionami, gdzie karmię swoją ambicję osiągania sukcesów, są one katedrami, w których praktykuję moją religię.  
Anatolij Bukriejew*




Dziś przychodzę do Ciebie z książką o górach wysokich. O lodowych wojownikach. O nieznanej sile, która pcha wciąż w górę. O życiu. I o śmierci. O przyjaźni, woli przetrwania i trudnych wyborach, z których żaden nie jest jednoznacznie dobry lub zły. 

niedziela, 4 lutego 2018

{ulubiony kąt w kuchni}


Uwielbiam ten kąt w naszej kuchni. Moja Mama siadała tam ze mną w brzuchu i z moją starszą Siostrą na kolanach w latach 80. Zdjęcia z tego okresu są czarno-białe, ale z późniejszego dzieciństwa pamiętam zasłony w duże, kolorowe kwiaty. I stół przykryty obrusem. 

niedziela, 21 stycznia 2018

{zielona, aksamitna sofa}

 

Czasami mam wrażenie, że moje wieloletnie marzenia wyprzedzają wnętrzarskie trendy. Wrażenie to nasila się tym bardziej, gdy nagle, po 10 latach śnienia o zielonej, aksamitnej sofie, okazuje się, że zielone, aksamitne sofy zapełniają modne sklepy, sieciówki, sklepy internetowe i... instagramowe konta znanych lub mniej znanych influencerek spod znaku #interior. 

niedziela, 14 stycznia 2018

{szampan na śniadanie}


12. stycznia 1984 roku, o 6:05, we czwartek, przyszło mi się na świat. Mama była bardzo szczęśliwa, choć zmęczona, a Tata - z radości - trzy dni pił wódkę ze swoim przyjacielem, zjadając przy tym prawie całą beczkę kapusty kiszonej. No co? Każdy ma taką legendę, jaką mu zgotowali Rodzice.