czwartek, 6 września 2018

{o tym, jak odmieniłam balkon moich rodziców}


Wyobraź to sobie: drobna, ciemnooka blondynka w prostej, białej sukience i w wianku na głowie. I wysoki, przystojny blondyn w swoim pierwszym chyba w życiu garniturze. Jest 11. sierpnia 1979 roku. Stoją przed ołtarzem, mówią sobie ciche "biorę sobie Ciebie..." Mija rok, na świat przychodzi pierwsza córka, kilka lat później - druga, śmieszny piesek, kawalerka. Aż w końcu w latach 90. pojawia się szansa na wymarzone, trzypokojowe mieszkanie. Własne M! I to z balkonem!

sobota, 4 sierpnia 2018

{pięć twarzy bieli, czyli metamorfoza komody DIY}


Jasno wszędzie, biało wszędzie, co to będzie, co to będzie? 
Jeśli nie pojawi się tu duch Gustawa, ani żadna inna zmora szukająca ratunku dla swojej strudzonej duszy, to będzie to kozia kawalerka. Ni mniej, ni więcej. ;) Ale co, jeśli jednak Gustaw wpadnie w odwiedziny? Cóż, do Dziadów jeszcze chwila, ale w razie czego, ugościmy go w naszym mini-salonie i każemy podziwiać odmienioną po raz piąty już chyba komodę. Niech się na coś przyda, skoro już przyszedł niezapowiedziany, co nie? 

piątek, 20 lipca 2018

{koza czyta: cisza i spokój. cała prawda o życiu daleko od miasta.}


Kiedy wydawnictwo Czarna Owca zaproponowało, że prześle mi książkę "Spokój i cisza. Cała prawda o życiu daleko od miasta" Natalii Sosin-Krosnowskiej, nie wahałam się ani chwili. Nie dlatego, że autorka prowadzi - jak się okazuje - jeden z ciekawszych programów telewizyjnych (wiesz, że żyjemy bez telewizji z wyboru, więc nie miałam o tym pojęcia!). Ale dlatego, że całkiem niedawno staliśmy się właścicielami kawałka ziemi na wsi i kto wie, może za jakiś czas właśnie stamtąd będę pisać do Ciebie posty i robić zdjęcia. ;)

niedziela, 15 lipca 2018

{tajemniczy Ogród Botaniczny w Krakowie}


Jednym z moich ulubionych filmów z dzieciństwa jest Tajemniczy ogród Agnieszki Holland. Obraz oparty na książce amerykańskiej pisarki Frances Hodgson Burnett o tym samym tytule, rozpalał moje żądne przygód, nastoletnie serce. Marzyłam o tym (no dobrze, nadal marzę, oglądając film po raz setny), aby choć na chwilę zamienić się miejscami z małą Mary. Odszukać sekretne drzwi do zapomnianego ogrodu, wielkim kluczem otworzyć zarośniętą bluszczem furtkę i wkroczyć w świat wspaniałych roślin, romantycznych huśtawek, tętniących życiem rabat kwiatowych oraz pełnych zwierząt zagajników. Oczywiście teraz wzdrygam się na samą myśl o tych wszystkich pajęczynach i ich straszliwych architektach - pewnie uciekłabym w popłochu, krzycząc i strzepując z włosów całą tą "romantyczną" ferajnę. 

niedziela, 17 czerwca 2018

{o tym, jak przez przypadek zostaliśmy właścicielami kawałka ziemi}


Tak, jak nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji, tak my nie spodziewaliśmy się tego, co wydarzyło się w przeciągu ostatniego miesiąca. A wydarzyło się coś niesamowitego - spełniliśmy jedno z naszych najmniej (jak sądziliśmy do tej pory) realnych marzeń. Kupiliśmy ziemię!