niedziela, 15 lipca 2018

{tajemniczy Ogród Botaniczny w Krakowie}


Jednym z moich ulubionych filmów z dzieciństwa jest Tajemniczy ogród Agnieszki Holland. Obraz oparty na książce amerykańskiej pisarki Frances Hodgson Burnett o tym samym tytule, rozpalał moje żądne przygód, nastoletnie serce. Marzyłam o tym (no dobrze, nadal marzę, oglądając film po raz setny), aby choć na chwilę zamienić się miejscami z małą Mary. Odszukać sekretne drzwi do zapomnianego ogrodu, wielkim kluczem otworzyć zarośniętą bluszczem furtkę i wkroczyć w świat wspaniałych roślin, romantycznych huśtawek, tętniących życiem rabat kwiatowych oraz pełnych zwierząt zagajników. Oczywiście teraz wzdrygam się na samą myśl o tych wszystkich pajęczynach i ich straszliwych architektach - pewnie uciekłabym w popłochu, krzycząc i strzepując z włosów całą tą "romantyczną" ferajnę. 

niedziela, 17 czerwca 2018

{o tym, jak przez przypadek zostaliśmy właścicielami kawałka ziemi}


Tak, jak nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji, tak my nie spodziewaliśmy się tego, co wydarzyło się w przeciągu ostatniego miesiąca. A wydarzyło się coś niesamowitego - spełniliśmy jedno z naszych najmniej (jak sądziliśmy do tej pory) realnych marzeń. Kupiliśmy ziemię!

piątek, 1 czerwca 2018

{dzień dziecka, czyli o ulubionej książce z dzieciństwa}


Dzień Dziecka obchodzę co roku, bo sam fakt bycia dorosłym wcale nie oznacza, że przestaliśmy być dziećmi. Poza tym dlaczego miałabym z własnej woli rezygnować z przytulania, całusów i prezentów? No dobra, z prezentami to przesadziłam, ale Rodzice zawsze obdarowują mnie dobrym słowem. 
A słowa, zwłaszcza te drukowane między dwiema okładkami, bardzo lubię. :) Dlatego dziś chciałabym Ci pokazać jedną z najcenniejszych pamiątek z dzieciństwa - ulubioną książkę małej kozy. 

niedziela, 6 maja 2018

{kuchenne historie}



Ona i On. Woda i ogień. Koza i Lew. Uparta i jeszcze bardziej uparty. Zaspany piątek i radosna jak skowronek niedziela. Kolekcjonerka książek i kolekcjoner muzyki. Aromatyczna herbata i mocna kawa. I każdy nowy dzień nabiera rumieńców. Nawet taki poniedziałek po bardzo długim, majowym weekendzie. ;) 

piątek, 4 maja 2018

{a w kawalerce - maj}


I znowu przyszedł {m a j}. Zakwitły kasztany, zrobiło się zielono i ciepło, niektóre meble w kawalerce zmieniły swoją lokalizację na bardziej północą, inne na bardziej południową, a na maturze z polskiego było dziś coś o tęsknocie...