niedziela, 31 grudnia 2017

{12 książek, 12 miesięcy}


Ostatni dzień roku nigdy nie wzbudzał we mnie większych emocji. No dobrze, jako dziecko cieszyłam się, że zanim z moją siostrą zaśniemy pod wieeeeeelką puchową kołdrą, Babcia Nadzia pozwoli nam spróbować prawdziwego (jak mi się wtedy wydawało) szampana o północy. W naparstku! ;) A przez okno na ostatnim piętrze zabytkowej, poniemieckiej kamienicy w centrum miasta, obejrzymy pokaz sztucznych ogni...
Dziś Sylwester to dla mnie po prostu kolejny wieczór, który czasami spędzamy na mniej lub bardziej kameralnych spotkaniach w gronie znajomych, a czasami w swoim własnym towarzystwie, przytuleni, z kotami, oglądając dobry serial lub film. I dziś nie będzie inaczej - jesteśmy w Warszawie, u przyjaciół, i bardziej świętujemy kolejne spotkanie, niż nadejście nowego roku. Znowu się nagadamy z moją Matką Kurą (ksywa przylgnęła do Ani na studiach i tak już zostało), pośmiejemy się, powspominamy, liźniemy wielkomiejskiego życia w stolicy, a jutro wrócimy do naszego małego miasteczka szczęśliwi, że mimo przeciwności losu udało nam się zobaczyć.

No ale, jest 31. grudnia... jestem gotowa. Nowy, możesz wpadać. 

Poniżej, zamiast podsumowania i listy życzeń do spełnienia w nowym roku, znajdziesz 12 książek wydanych w 2017r., których przeczytanie to przyjemność. Jedna książka na każdy miesiąc. I chociaż w międzyczasie uraczyłam swojego wewnętrznego czytelnika jeszcze innymi książkami, to właśnie te 12 sztuk wydanych w 2017 roku chcę Ci dziś polecić. 
To mój baaaaardzo subiektywny wybór, a miesiące, do których przypisałam książki mają się nijak do daty ich wydania. Tu [sic!] rządzą emocje i skojarzenia. :) 


STYCZEŃ

"Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior" James Rebanks 

Heloooł, widzicie ten podtytuł? Kraina Jezior? Witamy na Mazurach! I chociaż opowieść Pana Jamesa dotyczy przepięknej krainy w Anglii, czuję cieniutką nić porozumienia łączącą nasze dwa światy. Kto by pomyślał, że życie pasterza może być tak fascynujące? Gdy opowieść płynie prosto z serca, czyta się ją zbyt szybko... a wszyscy maniacy książkowi wiedzą, że nie ma gorszego uczucia, niż to, gdy właśnie skończysz czytać książkę i chciałbyś jeszcze... 

LUTY

"Wygnani do raju. Szwedzki azyl" Krystyna Naszkowska

Szwecja "chodzi" za mną od dłuższego czasu. Planowanie wakacji w Skandynawii zazwyczaj zaczynamy od Szwecji, ale kończymy, wiadomo, po sąsiedzku. ;) Ta książka to creme de la creme szwedzkiego społeczeństwa, a wszystkie opisane w książce historie dotyczą polskich emigrantów politycznych z 1968r. To Szwecja widziana z zupełnie innej, niż turystyczna, perspektywy. Warto ją poznać. 

MARZEC

"I cóż, że o Szwecji" Natalia Kołaczek 

Pozostając w temacie Szwecji - Szwecjoblog i jego sympatyczna autorka, Natalia, doczekał się swojej pierwszej publikacji. Ta książka jest tak radosna, tak nieskomplikowana (co w przypadku książek stanowi naprawdę ogromny komplement!), że jej czytanie to czysta przyjemność. To świetna lektura dla tych, którzy po raz pierwszy spotykają się z małomównością Szwedów, z ich zamiłowaniem dla natury i ekologii, a także dla tych, którzy szukają wytchnienia i zwykłego, ludzkiego podejścia do tematu. Odpoczęłam i uśmiechałam się podczas czytania. 


KWIECIEŃ

"Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii" Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak

Islandia. Dla niektórych koniec świata, który ciężko sobie nawet wyobrazić, a dla innych - w tym dla mnie - marzenie do spełnienia. Berenika i Piotr, których na co dzień można czytać na blogu IceStory, wyruszyli w niesamowitą podróż po opuszczonych miejscach Islandii i podzielili się opowieściami o nich w swojej pierwszej książce. Czyta się to z zapartym tchem, wizualizując w głowie miejsca, emocje, surową przyrodę i nieobliczalną pogodę. Książka ma niesamowity rytm, jak tętniące pod ziemią serce wulkanu. Prawdziwa gratka dla każdego Islandofila. 

MAJ

"Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów" Marta i Adam Biernatowie

Podróż na Islandię jeszcze przede mną, ale ta książkowa trwa już wiele lat. Niektóre miejsca znam na pamięć, chociaż nigdy tam nie byłam. Marta poetycko je opisała, a Adam dodał wspaniałe fotografie, efektem czego jest książka "Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów". Przewodnik po "islandzkiej duszy" to kontynuacja opowieści, które autorzy snują na blogu Bite of Iceland. Zajrzyjcie tam koniecznie. 

CZERWIEC

"Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej" Anna Kamińska

W czerwcu, gdy byłam w Puszczy Białowieskiej (o czym miałam napisać notkę na blogu, ale oczywiście nie zdążyłam, a zdjęć i opowieści mam mnóstwo), o książce Anny Kamińskiej jeszcze nie wiedziałam. Wyszła kilka miesięcy później. Ale czerwcowy długi weekend spędziłam właśnie tam, w pralesie, jednym z najstarszych lasów Europy, jedynym takim zabytku przyrody. Maszerowałam dzielnie w deszczu po puszczy z Adamem Wajrakiem i innymi ekologami, w proteście przeciwko bezmyślnej wycince... wieczory spędzałam w ciszy tak pięknej, pod niebem nakrapianym gwiazdami i trzeszczącymi w ogniu polanami. Najpiękniejsza, dzika przyroda - na wyciągnięcie ręki. I ludzie. A książka Anny Kamińskiej to opowieść o ludziach Białowieży. 


LIPIEC

"Najlepszy kraj na świecie" Nina Witoszek 

Książka profesor Niny Witoszek wyszła dosłownie przed chwilą, ale jeśli dodam rok 2017 do Norwegii i jej stolicy Oslo, to wynikiem jest lipiec. Bo w lipcu spędziliśmy tydzień w tym pięknym kraju. O tej podróży oczywiście także mam zaplanowany post, ale nigdy nie udało mi się go dokończyć. Może w przyszłym mi się uda, jeśli nadal będziesz chciała/chciał o tym poczytać i obejrzeć zdjęcia? ;) Wracając do książki - za każdym razem wydaje mi się, że już nic mnie nie może zaskoczyć. A jednak! Krytyczne, ale przyjazne spojrzenie autorki na kraj, w którym mieszka od ponad 20 lat, w którym właściwie czuje się już jak u siebie i jest u siebie, urzeka. Otwiera oczy na takie aspekty pełnego sprzeczności norweskiego życia kulturalnego i społecznego, o których nigdzie indziej wcześniej nie można było przeczytać. 

SIERPIEŃ

"1947. Świat zaczyna się teraz" Elisabeth Åsbrink

To moje drugie spotkanie z tą autorką, i drugie bardzo udane. Zresztą, pierwszą książkę, "W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa", też Wam polecam. Ale "1947. Świat zaczyna się teraz" to przykład na to, że z pozornie niezwiązanych ze sobą wydarzeń rodzi się opowieść o współczesnym świecie. Świetny kawał literatury. Serio. 

WRZESIEŃ

"Kanada. Ulubiony kraj świata" Katarzyna Wężyk 

Reportaż Katarzyny Wężyk to dla mnie największe zaskoczenie. Kanada, która zawsze kojarzyła mi się z uśmiechem, dobrem, spokojnym życiem jeszcze bardziej spokojnych obywateli i piękną, dziewiczą wręcz przyrodą, pokazała swoje drugie oblicze. Pomiędzy wyobrażenia i wspaniały wizerunek Kanady na świecie, autorka wcisnęła niesprawiedliwość społeczną dotyczącą pierwszych narodów, nie do końca zrozumiałą politykę emigracyjną oraz jeden z najwyższych odsetków samobójstw. Ale spokojnie, są też jasne strony, nad którymi czuwa piękny uśmiech Justina Trudeau, podobno najprzystojniejszego premiera na świecie. 


PAŹDZIERNIK

"Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku" Morten A. Strøksnes

Kocham morze, więc nie mogło zabraknąć go także w tej kompilacji. Zwłaszcza, że ta książka to norweski bestseller. Uwielbiam opowieści o przyrodzie, bo ona nigdy nie przestaje mnie zachwycać i wciąż rozbudza drzemiącą we mnie tęsknotę za wielką, wspaniałą wyprawą w nieznane. A jesienią morskich przygód pragnę najbardziej i to jesienią bywam nad morzem najczęściej. 
Ten arcyciekawy reportaż o morzu, nawiązujący do historii, literatury, sztuki, mitologii, ekologii oraz życiowych mądrości prostych rybaków, pozwala zniknąć na chwilę od cywilizacji i spełnić marzenie o wielkiej przygodzie. 

LISTOPAD

"O fotografii." Susan Sontag 

To nie jest nowość, ale w moje ręce trafiło najnowsze wydanie jednej z najważniejszych w historii książki poświęconej fotografii. Wybitna amerykańska intelektualistka zbadała znaczenie i funkcję fotografii we współczesnym świecie, jej związków z malarstwem i sztuką, sposobem interpretowania rzeczywistości i postrzegania świata. Poruszyła kwestię relacji między fotografem i obiektem oraz między zdjęciem a patrzącym, dlaczego w ogóle sięgamy po fotografie i lubimy przechowywać zdjęcia bliskich nam osób. Na Instagramie jedna z Czytelniczek niedawno skomentowała moje zdjęcie z tą książką sugerując, że po jej lekturze może mi się odechcieć fotografować. Jak myślicie? Miała rację? 

GRUDZIEŃ

"Nieznane więzi natury" Peter Wohlleben

To trzecia, po "Sekretnym życiu drzew" i "Duchowym życiu zwierząt", książka niemieckiego leśnika. Przyznam, że jeszcze jej nie przeczytałam, bo to prezent prosto spod choinki. ;) Ale wszystko przede mną! Mam tylko nadzieję, że tendencja spadkowa nie utrzymała się i trzeci tom opowieści o niesamowitych powiązaniach natury mile mnie zaskoczy. Tak jak 2018? 

Tak wygląda moje 12 książek na 12 miesięcy 2017 roku. Mogłabym tu dodać całą masę innych jeszcze, ale skupiłam się na tych, które wywołały we mnie wspomnienia minionych miesięcy, wydarzeń, ludzi, podróży... 


Drodzy Kozowicze,
dziękuję Wam bardzo za ten rok i mam nadzieję, że zobaczymy się w nadchodzącym wielkimi krokami 2018. To niesamowite, ile ludzi dzięki blogowi poznałam, z iloma się zaprzyjaźniłam, także na stopie prywatnej. I jestem za to wdzięczna. Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla Was łaskawy, pełen wspaniałych podróży, spotkań, interesujących ludzi i książek też. Jesteście gotowi? 

2017 przyniósł mi wiele bolesnych lekcji w realcjach międzyludzkich, ale też wiele wspaniałych chwil i podróży. I to te chwile zapisuję w "pamiętniczku" na zawsze. 
Ściskam Was mocno, mocno! 
Do siego roku! 
k



48 komentarzy:

  1. Ostrzę zębiska na kilka pozycji jednak na prowadzeniu jest "I cóż, że o Szwecji". Już zapisałam w moim małym pamiętniczku na liście "do przeczytania w 2018" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sympatyczna lektura. :) I przyjemnie się czyta! :)

      Usuń
  2. Zgrałyśmy się z tymi postami ;-) Dwie książki z Twojej listy też znalazły się u mnie. "Życie pasterza" bardzo chciałam przeczytać, a potem podchodziłam do niej jak do jeża, kiedy kartkując natknęłam się na opisy hodowli owiec. Ale nie ma się czego bać, książka bardzo mi się podobała i ta koncepcja pogodzenia życia, jakie wiedli dziadkowie i miłości do natury, z własnymi ambicjami i chęcią poznania czegoś nowego.. rewelacja. Parę innych tytułów też mam na liście ;-) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, podobno wielkie umysły myślą podobnie. ;) Nie wiem, czy mój akurat jest wielki, ale co mi tam... :) Buziaki!

      Usuń
  3. Hej Ho!
    Cieszę się że kilka z tych "Twoich" tytułów już mam przeczytane, a na pozostałe mnie namówiłaś. Co prawda "Pasterza" i "Szepty kamieni" troszku omijałam, bo takie rozgloszone w necie, a ja takich nie lubię czytać "za modą"...muszę odczekać i wówczas w ciszy po nie sięgnąć.
    Gratuluję wyboru i jednocześnie podziwiam, bo z pewnością przeczytałaś ogrom więcej i to wielka sztuka wybrać tylko 12...
    Ja mogę dorzucić kolejne 12 :-D
    Dosiego Roku Kozo!!!!
    Fajnie że jesteś!
    Do przeczytania w przyszłym! Już za chwil parę !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiula, bardzo mi miło! :* Tobie również wspaniałego roku życzę! A książki... ja też mam taką lekką awersję do promowanych na maxa książek, bo się już kilka razy nacięłam. Ale te akurat naprawdę warto zgłębić. Nie pisałabym o nich, gdyby było inaczej. Uściski!

      Usuń
  4. Kilka przeczytane. Kilka nie. Jeszcze. Dosiego ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Na większość z tych książek mam chrapkę. "Najlepszy kraj na świecie" obecnie czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo i jak wrażenia? Ja byłam bardzo zaskoczona...

      Usuń
  6. Interesuje mnie Skandynawia, więc sięgnę chętnie po wszystko na ten temat. Dzięki za ciekawe recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe książki, ani jednej nie czytałam jeszcze, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że przed Tobą! :) Udanego nowego roku!

      Usuń
  8. REKOMENDACJA NA KAŻDY MIESIĄC TO DOPIERO FANTASTYCZNE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardziej dopasowanie książki do wydarzeń i wspomnień z danego miesiąca, niż dopasowanie w czasie. ;) Ale dzięki!

      Usuń
  9. "Księga morza" i "O fotografii" - znakomite lektury!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwie przeczytane, a reszta......na 2018 rok

    OdpowiedzUsuń
  11. O opuszczonych miejscach w Islandii i tej blogujące parze już słyszałam, teraz nadszedł w końcu czas, by sięgnąć po tę książkę:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam książkę Piotra i Bereniki, naprawdę. :) Mnie wciągnęła bardzo. Świetnie się czyta.

      Usuń
  12. No, ciekawa jestem tego "najlepszego kraju na świecie", bo jak dotąd coraz mniej dobrego mogę stwierdzić o tym kraju :( Bywałam tam, byłam zakochana, chciałam mieszkać, mam tam, męża, i wszystko super, dopóki temat dzieci nie wjeżdża na tapetę...niestety, mamy nie dobre zdanie, potwierdzone doświadczeniem(na szczęście nie naszych maluchów). Ale natura, przyroda, i spora część ludzi poznanych tam, jest super. Lasy urzekające, jeszcze długo będę je kochać. Niestety w blogosferze rzadko bywam, ale Ciebie bardzo lubię czytać, tak zabawnie piszesz, i często mi humor poprawiasz:D. Wszystkiego wspaniałego kochana w 2018:D Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I Tobie też wszystkiego naj naj w nowym! A co do książki - to taki trochę przewrotny tytuł... każdy kraj ma swoje za uszami i Kanada nie jest wyjątkiem, chociaż ma wizerunek "najlepszego kraju". Autorka trochę się z nim rozprawia w tej książce. Dla mnie zaskoczenie pozytywne, chociaż książka pokazuje również sporo negatywów. Cmok!

      Usuń
  13. 1 książka 1 miesiąc - świetny pomysł - tym bardziej w czasie kiedy tak mało osób czyta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, w miesiącu czytam nieco więcej niż jedną ;) Tu po prostu, jako podsumowanie, wybrałam 12 książek wydanych w 2017 roku na jego zakończenie. :) Ale faktycznie, to byłoby szczęście, gdyby ludzie czytali chociaż jedną książkę miesięcznie... Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Tylko nie czytaj za szybko bo resztę miesiąca będziesz się nudzić :) żarcik, trzymam kciuki żeby ci się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Anonim, jesteś typowym przykładem na to, że społeczeństwo nie czyta... bo gdybyś przeczytał treść posta, to byś wiedział, że to nie są plany czytelnicze i czytam dużo więcej, niż książka miesięcznie. ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Żadnej z tych książek nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szansę poznać coś nowego. 😊

      Usuń
  16. Bardzo ciekawy pomysł:) Choć nie wiem czy potrafiłabym wybrać tylko 12 książek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ciężko, ale pomogło to, że zdecydowałam się pokazać tylko te wydane w 2017. 😉

      Usuń
  17. Osobiście w 2017 roku przeczytałam chyba tylko z 5 książek dla dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż! Naprawdę nie ma co umniejszać. Niech każdy przeczyta chociaż jedną rocznie - będzie lepiej.

      Usuń
  18. Mamy podobne myślenie co do 31grudni hehe, "Nieznane więzi natury" ta pozycja zaintrygowała mnie chyba najbardziej, chociaż drugie oblicze Kanady również, ja sama również miałam inny obraz tego kraju przed oczami - no cóż dopóki sami czegoś nie zobaczymy i nie doświadczymy to karmimi się tylko tym co nam pozwalają zobaczyć media...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że coś wpadło Ci w oko! Pozdrawiam, k

      Usuń
  19. Mnie wstyd, bo w ubiegłym roku przeczytałam może 2 książki... Jakoś przy dwójce maluchów nie mam na to czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żaden wstyd, to sukces! Niech się wstydzi ten, kto w ogóle nic nie przeczytał. Buziaki!

      Usuń
  20. Nie czytalam nic z tego bo nie ktore mnei nawet nie interesuja ale myslse ze cos wypadaloby zobaczyc :D Tak aby poznac nieco Twoj ksiazkowy swiat :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, fajny projekt z tymi 12 książkami :) Nareszcie taki, po którym nie mam kompleksów, że nie przeczytałam 52 książki w 52 tygodnie w roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu, ja przeczytałam więcej niż 52, ale nie o to chodziło w poście. Przeczytaj sobie. 😉 Ps. Nikt kto przeczytał chociaż jedną książkę nie powinien mieć kompleksów.

      Usuń
  22. No to w takim razie ja dołączam do grona kozowiczów od 2018😉
    A do książek polecanych wrócę 😀

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, nie znalazłam nic dla siebie... no ale widzę, że książka o moich okolicach (puszcza Białowieska) nawet się w tym zestawieniu znalazła :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Duzo czytam, a zadnej z wymienionych przez Ciebie nie znam. Zycia mi na te wszystkie ksiazki zabraknie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Koniec roku to czas postanowień noworocznych! Trzymam kciuki, że udało się spełnić 12 książek w 12 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Marta... gdybyś przeczytała wpis, to byś wiedziała, że to jest 12 przeczytanych książek, subiektywnie wybranych z dziesiątek innych przeczytanych w zeszłym roku, które polecam. ;) Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)