poniedziałek, 6 listopada 2017

{jak przetrwać jesień?}


Jeśli jesteś jedną z tych osób, którym ciężko przychodzi pożegnanie lata - ten wpis jest dla Ciebie. Jako zapalona przeciwniczka temperatur wyższych niż 20 stopni na plusie, podpowiem Ci dziś, jak przetrwać jesień z uśmiechem na twarzy. Ale pamiętaj - to mój subiektywny poradnik. Podejdź do tych sposobów z przymróżeniem oka. ;) Zacznij od... 

...DOBREGO NASTAWIENIA!

Zasada numer jeden jest dziecinnie prosta: zmień myślenie. Wmawiaj sobie, że jesień jest fajna, a deszcz i zimny wiatr to Twoi kumple, dzięki którym Twój codzienny ubiór nabiera nowego wymiaru. Od razu poczujesz się lepiej. Powtarzaj to sobie tak często, aż sam(a) w to uwierzysz! A modne kalosze, sweter o grubym splocie, kolorowa czapka i peleryna przeciwdeszczowa załatwią sprawę. Gdyby jednak to nie wystarczyło...

ZRÓB PYSZNĄ HERBATĘ! 

Kawa - kawą, ale aromatyczna herbata w ulubionym kubku nigdy nie smakuje tak dobrze, jak jesienią. Dodaj cząstki pomarańczy, łyżkę miodu i kruche, cynamonowe ciasteczko. Już jest pysznie i ciepło... a do tego jakie piękne foty wylądują na Twoim Instagramie! ;) Tylko rób je szybko, bo zimna herbata smakuje dobrze... Jednak nie. Zimna herbata to zło. Zawsze. 



IDŹ NA SPACER! 

Lasy i parki o tej porze roku wyglądają obłędnie! Milion kolorów, szeleszczące pod stopami liście, rześkie powietrze - to wszystko, czego Ci trzeba. Spaceruj ile wlezie, odkrywaj nowe i odwiedzaj zapomniane miejsca w Twojej okolicy. Zaproś do wspólnego szwędania się rodzinę, przyjaciół, a gdy już zmarzniecie - wróć do poprzedniego punktu. Tylko przygotuj wielki dzbanek, tak żeby starczyło dla wszystkich. :) 


POZBIERAJ ŻOŁĘDZIE I KASZTANY!

A później zrób z nich ludziki i baw się w dom czy inną wojnę. ;) Co kto lubi! 
Gdy byłam dzieckiem mój Dziadek Władek budował ze mną całe fortece z kasztanów, domki, zwierzątka, ludziki. Wystarczyło pudełko zapałek, dłutko i zebrane w parku skarby. To były piękne czasy... warto do tego wrócić. Odłóż na godzinę smartfona, wyłącz komputer i zorganizuj sbie prawdziwe, jesienne ZPT* :) Może się okazać, że Twoje palce są stworzone do wyższych celów, niż tylko smarowanie po ekranie i bieganie po klawiaturze. 

*(dla młodszych: ZPT to nic innego jak zajęcia praktyczno-techniczne, coś na kształt dzisiejszej techniki połączonej z plastyką, rękodziełem, gotowaniem... tak, miałam taki przedmiot przez chwilę, w podstawówce). 




WSIĄDŹ NA ROWER!

Jesień to, moim zdaniem, najlepszy czas na rowerowe wycieczki. Po pierwsze: nie jest już tak gorąco! Możesz włożyć wygodny dresik, sportowe buty i śmigać w kółko, aż się zmęczysz. Dla mnie rower jest dużo lepszym sposobem na sport, niż wszelkie siłownie, bieganie czy inne marsze z kijkami. Sprawia dużo frajdy, nie wymaga specjalistycznego stroju (o ile nie bierzesz udziału w Tour De France) i praktycznie każdy to potrafi. Poza tym, jak to śpiewa Lech Janerka "Rower jest wielce okej, rower to jest świat"! 

IDŹ DO PUBU/KINA/TEATRU/NA KONCERT!

Nie jesteś fanem pedałowania? Zabierz paczkę (albo tylko najbliższą osobę) do pubu na degustację lokalnych piw. Albo do kina na najnowszą komedię lub horror. Może lubisz bywać w teatrze? Jesienią programy teatralne pękają w szwach - premiera za premierą. Na pewno znajdziesz coś ciekawego dla siebie. Ten czas obfituje również w klubowe koncerty - wiele tras koncertowych zaczyna się właśnie jesienią. Bywamy z Małżem na naprawdę wielu występach grup i artystów, których cenimy, albo po prostu chcemy posłuchać "na żywo". Czasami zabieramy ze sobą znajomych (albo oni nas), a czasami robimy sobie koncertową randkę tylko we dwoje. I to jest super! 
  



PRZECZYTAJ ZALEGŁE KSIĄŻKI.

Kto czyta - żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany. /Józef Czechowicz. 

Stosik przy łóżku jest tak duży, że zaczyna się chwiać? Długie jesienne (a później zimowe) wieczory warto wykorzystać na nadrobienie lektur! Herbata, koc i otwarta głowa - tylko tyle Ci trzeba. Godzinka przed snem, gdy dzieciaki już słodko chrapią, też się znajdzie. Przenieś się na chwilę w zupełnie inną rzeczywistość, zostań bohaterem lub cichym adoratorem, wędruj po odległych krainach i rób rzeczy, na które na co dzień nie masz szans. Pozwól swojej głowie odetchnąć od codzienności. Niech wyobraźnia przejmie stery. 

NAUCZ SIĘ CZEGOŚ NOWEGO. 

Na naukę nigdy nie jest za późno. Może jesienią nie koniecznie polecę Ci naukę pływania w jeziorze (chociaż morsowanie to całkiem ciekawa opcja!), ale na pewno jest coś, czego chcesz się nauczyć, ale nigdy nie masz na to czasu. Może nowy język? Jazda na rolkach? Gra w makao, kaligrafia, śpiewanie... jesień to najlepszy czas na zdobywanie nowych umiejętności. Nie bez powodu rok akademicki zaczyna się właśnie jesienią. Jestem przekonana, że amerykańscy naukowcy mogą przedstawić szereg badań w tym temacie. ;) 


POSŁUCHAJ ULUBIONEJ MUZYKI.

Muzyka łagodzi obyczaje, poprawia nastrój i generalnie ma zbawienny wpływ na nasze emocje. Czasami, gdy mam gorszy dzień, puszczam sobie muzykę, żeby się dobić. A czasami taką, która wyrwie mnie z marazmu i doła, i sprawi że świat dookoła nabierze nowych barw. Nie ma niczego piękniejszego, niż głos ulubionego wokalisty, który mówi Ci, że wszystko będzie dobrze. Poza tym śpiewanie razem z radiem (na przykład, gdy stoisz rano w  korku) to świetny sposób na wyrzucenie z siebie wszystkich frustracji! Jestem pewna, że to nie jest dla Ciebie nowość. 

A CO ZROBIĆ, GDY POGODA MA FOCHA?

Jak to co? To samo! Uwielbiam to skandynawskie powiedzenie:
Nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania. :) 


Takich punktów mogłabym wymienić jeszcze co najmniej kilkanaście, ale na pierwszą lekcję oswajania jesieni chyba wystarczy? ;) Może masz jakieś swoje sprawdzone przepisy na jesienną chandrę? Daj znać!

Pięknego nowego tygodnia! k.


27 komentarzy:

  1. Herbatka to mój numer 1! :)
    ps. przepiękna miejscóweczka z jeziorkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Herbatka zawsze spoko! :D Pozdrawiam i zapraszam na Mazury Zachodnie po więcej takich miejscówek. :)

      Usuń
  2. Jestem tak zarobiony, że nawet nie wiem, kiedy zmieniają się pory roku :)
    Podobno teraz jest jesień ;) Muszę wstać i sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no wstań, wstań, może coś ciekawego zobaczysz, kogoś spotkasz? Nigdy nie wiadomo, co czeka za rogiem. ;)

      Usuń
  3. To fakt, że jesień trzeba przetrwać. Propozycje są stare jak świat i zawsze się sprawdzą.
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto o tych starych jak świat przypomnieć. :) Tak, żeby nie utonąć w morzu narzekania na jesień. Uściski ślę! k

      Usuń
  4. Zgadzam się z każdym punktem, piękne zdjęcia :)) Kocham ten czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po za rowerem, wszystkie punkty mam zaliczone :D A koncert jeszcze czeka, 19. idę na Soykę! Uwielbiam jesień, te wszystkie grube swetry, wysokie buty, wiatr od morza, który łamie parasole i szarpie chustki. No, kocham po prostu. I to, że robi się szybko ciemno, że wieczorami w piątki można słuchać radiowej Trójki bez wymówek, że "szkoda marnować dnia na siedzenie w domu" :) Jeszcze jakbym dzieci wyeksmitowała na kilka dni z domu i mogła zaszyć się z książką i herbatą pod kocem, to już w ogóle spełnienie marzeń :) Może to po prostu tęsknota za szkolnym chorowaniem i wylegiwaniem się w łóżku z zapaleniem krtani. Wtedy nadrabiałam książki i seriale.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem zwolenniczką jesieni. Bardzo ją lubię za kolory i bogactwo zbiorów warzywno-owocowych. No i mnóstwo naturalnych materiałów do domowych dekoracji. Przyznam się jednak, że na tą relację pracowałam systematycznie, właśnie ćwicząc dobre nastawienie. Świetny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby na trzecim zdjęciu w lewym górnym rogu ziewał kot? :) Ja często robię sobie ciepłe mleko z miodem, albo kakao, jakoś tak zawsze potrafi poprawić humor i człowiekowi od razu lżej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam motywacji do przetrwania jesieni, bo po niej już tylko zima... chyba że się z tym przetrwaniem tak rozpędzić, że dać radę do wiosny. To jest jakaś opcja. Tylko ten rower... ;-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszna herbatka i relaksująca muzyka to świetny duet na ponure dni :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem fanką lata, ale lubię jesień za te długie wieczory z książką, ręczne dłubaniny, płonące świece, picie grzańca, zapach korzenny przypraw, za te wszystkie momenty typowe tylko dla jesieni (nawet zapach zgniłych liści) :) No i może zacznę morsowanie w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesień może być, najlepiej gdy złota. W tym roku najczęściej nie w weekendy i niestety już przestała, dlatego trudno było się wcelować. Zima to dopiero zmora, dla mnie to tylko w święta i w górach, ostatnio bywa na odwrót na wiosnę.
    Mój osobisty roweruje cały rok, byleby nie lało ciurkiem. Ja składam półkowniki na półkach do przeczytania na emeryturze. Pracuję do 22.00 to już nie mam siły nawet na czytanie, chyba że zajrzę na bloga. Ma to dobre strony, bo nie mam czasu widzieć pogody. Jednak lato i powyżej 20 to moje rejony, tym bardziej gdy jestem w górach a w nich bywają też jeziora. Siódme niebo jako nagroda za cały rok. Na szczęście każdy lubi co innego.
    Ciepłe jesienne pozdrówki. Kot w odbiciu super się wcelował.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z wiekiem stajemy się coraz bardziej tolerancyjni, wyrozumiali, akceptujący... przynajmniej ja tak mam! Z każdym rokiem mam coraz więcej sympatii dla jesieni i zimy...a wiosna gdy potem nadchodzi jest taka oszałamiająca...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne zdjęcia! Nie będę oryginalna - herbata, kocyk, książka lub gra komputerowa załatwiają wszystko. Chociaż z drugiej strony jesień i tak lubię, więc problem dla mnie właściwie nie istnieje. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No w Twoich kadrach ta jesień nie taka straszna nawet, pomysły na przetrwanie też brzmią dobrze... ale jednak nie, nadal jesień to zło :P
    PS. A latem zimna herbata jest super!

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam herbatę ! dobra propozycja na każdą chwilę i porę dnia

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, tak. Jesień też potrafi być cudna! Ja odkryłam jej pozytywne strony odkąd mam dzieci, a wraz z nimi spacery, kasztany, żołędzie, liście.. powrót do ciepłych, dziecięcych wspomnień :) a wieczorami z ich tatą celebruję jesień grzanym winem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też jestem zwolenniczką oswajania jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kawa z miodem to jesienny faworyt mojej dziewczyny. Pomysł z rowerem zdecydowanie popieram.

    Pozdrawiam,
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  19. Zbieranie kasztanów to jest to! Rower! No i robienie na drutach, tego się uczę i uczę się przy tym odpoczywać. A co do śpiewu, mogłabym skłamać, że tego nie robię, no ale po co się oszukiwać nucę wszystkie hity pod nosem w pracy :D. Niby narzekamy na jesień, ale po co z nią walczyć? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja staram się nie narzekać i nie marudzić, nawet jeśli za oknem ulewa i deszcz miesza się ze śniegiem. Lubię pozytywne nastawienie do życia i chciałabym, by więcej takich osób było w moim otoczeniu. Narzekaniem niczego nie zmienimy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja bratnia duszo, doskonale Cię rozumiem.Dla mnie plus 20stopni to juz upał, a herbatkę pijam zawsze ciepłą, nawet latem;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja z jesieni czerpię pełnymi garściami. Zimna herbata jak i kawa nie są mi obce, bo potomstwo wciąż angażuje:D Spaceruję i zbieram jesienne owoce, natomiast nie pamiętam juz kiedy byłam w kinie, teatrze...a poszło by się. Ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja bardzo lubię jesień! Wystarczy mi herbata, ciepły koc i dobra książka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniałą lista umilaczy czasu :) herbata 🍵! Mmmmmniam... W pełni się z tobą zgadzam, a do tego ciasteczka imbirowe. Spencer możesz nie, chociaż po drodze do pracy z niewiadomych powodów zawsze zbieram kasztany :D nauczyć się czegoś nowego : no jasne! Rozwijać swoje pasje, nauczyć się nowego języka.... Odsunąć pochmurne myśli o zimie i chlapie i zająć się czymś miłym i pożytecznym :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)