niedziela, 22 października 2017

{o tym, dlaczego mam w domu fotel, mimo że fotel to zło}


Bajki kłamią. Zwłaszcza te amerykańskie, które puszczano nam kiedyś w telewizji. Bo kto to widział, żeby dziadek siadał w wygodnym, wielkim fotelu nieopodal kominka, na jego kolanach i u jego stóp zasiadały stada całe wnucząt, gotowych do wysłuchania najpiękniejszej bajki zaczynającej się od słów: "Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żyła sobie piękna księżniczka..." No bez jaj! Postpeerelowskie dzieci "miejskie" w większości mieszkały w blokach z wielkiej płyty (lub starych kamienicach z piecem kaflowym), w dzielonym z rodzeństwem pokoju wypełnionym meblościanką i o kominku nie miały pojęcia. A uszak mógł być co najwyżej skrótem od Misia Uszatka.