poniedziałek, 4 września 2017

{DIY: prosty regał na książki}


Całkiem niedawno jedna z instagramowych koleżanek zapytała mnie, czy jestem zadowolona z naszego regału na książki, bo ona też chce go kupić w szwedzkim sklepie uwielbianym przez miliony ludzi na całym świecie. Zdziwiłam się bardzo, bo nasz regał to totalna samoróbka, szybka akcja i generalnie to cóż, że nie ze Szwecji. W efekcie postanowiłam - przy okazji małej metamorfozy - zdradzić tajemnicę powstania mebla, na którym mieszka większość naszych książek. 

Pierwsza wzmianka o domowej biblioteczce w naszej kawalerce pojawiła się już w tamtym roku, w poście >>> o tęczowym regale <<<, w którym doskonale widać jego pierwotną wersję. Półki z surowych desek, listwy i wsporniki kupione w jednym z marketów budowlanych, trochę wiercenia i wkręcania et voila. Gotowe. :) 

Nasz regał dostosowaliśmy do wymiaru ściany, na której się znalazł. Półki zaczynają się jakieś 40cm nad podłogą, natomiast ostatnia znajduje się na wysokości około 50cm od sufitu. Kawalerka jest wysoka, ma 280cm w pokoju i 260cm w pozostałych pomieszczeniach. Regał zajmuje praktycznie całą ścianę na prawo od okna. 
Wymiary desek, z których zrobione są półki to 180x25x2cm. Aktualnie, ponieważ dążę do jakiegoś takiego balansu w naszym małym M, półki mają kolor biały. Znudziły mi się surowe, ponadto wprowadzały jakiś taki chaos do wnętrza (nie lubię łączenia różnych kolorów drewna w jednym pomieszczeniu, a stuletnia szafa i skrzynia oraz kilka innych elementów nabrały przez lata szlachetniejszego odcienia) i nie pasowały do tęczowego księgozbioru. Z miłą chęcią poświęciłam więc jeden sobotni wieczór na małą metamorfozę, bo - jak powszechnie wiadomo - koza najlepiej relaksuje się z pędzlem, puszką farby lub wkrętarką w dłoni. Czasami wystarczy młotek. 

Moje zmagania i tańce z półkami starałam się na bieżąco relacjonować na Instagramie - jak na prawdziwą blogerkę przystało. ;) A że coraz łatwiej przychodzi mi także mówienie do publiczności, której nie widzę i która nie odpowiada - bywa też, że coś tam opowiadam. O półkach nie opowiadałam. Ale... zużyłam już zbyt dużo słów, żeby opowiedzieć historię regału na blogu, dlatego - żeby w przyrodzie została zachowana równowaga - teraz będzie równie dużo zdjęć. 

Daj znać w komentarzu, co sądzisz o takiej wersji domowej biblioteczki. A jeśli spodobał Ci się ten post - podaj dalej. Będzie mi bardzo miło! 
Ściskam, k. 















37 komentarzy:

  1. Zjawiskowo poukładane książki :)
    Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Klasyka gatunku! "Deutsch-Polnisch" Langenscheidta... hehehe
    Pozdro z Idzbarka od ZdrowegoWieśniaka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jak na studentkę germanistyki (krótko, ale treściwie) i mieszkankę Dojczlandii (trochę dłużej i jeszcze bardziej treściwie) przystało, Langenscheidt musi być. Ten już staruszek moooocno wysłużony, lat ma ze 100. Ale jest i ciągle jeszcze do niego zaglądam. :D Pozdrawiam, Zdrowy Wieśniaku! :*

      Usuń
  3. Super! Piękna biblioteczka... Moje marzenie 💙

    OdpowiedzUsuń
  4. No to dowalę wreszcie co myśię!
    Ha, a co mi tam, ulże se!
    Jak zabierałaś się Kozo za te bidne półki, to mi przysłowiowa guma strzeliła! 😈 - No jak to? Jak tak można drewno beszcześcić!!!!? Smarować farbą okrutną? Dewastować naturalność, ponadczasowość desek!!!?
    No i masz! Zrobiła to!!! Poleciała pędzlem, nonszalancko TRZASK, BUM, BACH, jest!
    No kurza blaszka, kozia stopa! REWELACJA mocium panie!
    Psiakrew, świetnie sie to prezentuję!!!
    A ja chciałam lalkę-kozę wudu robić i wiadro szpilek wbijać!
    A tu masz babo (Kozo) placek!
    Szacuneczek!!!
    A gdzie żeś odjechała z mobilnym szafeczkiem? Bo mi się widziało że tenże stacjonuje przy regale bohaterze dzisiejszym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! :D Uśmiałam się, przeraziłam, a później znów uśmiałam! Dzięki! :*

      Usuń
  5. Mam ten rodzaj półek w garderobie - są świetne, bo można dowolnie regulować i zmieniać odległość między nimi w miarę potrzeb.
    Uwielbiam książki ułożone kolorystycznie :) Świetny efekt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny sposób na ułożenie książek 😊 wow! U nas każdy regal to samoróbka, mąż skręca z desek jeden potem go rozkłada skręca drugi i tak co parę lat mamy całkiem nowy regał od dołu pod sam sufit😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak nie wiele trzeba, żeby stworzyć fajną biblioteczkę. Ja zwróciłam szczególną uwagę na książki autorstwa Kinga ;-)...uwielbiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga u nas sporo, Małż jest wiernym fanem. :) Ja mam swoje ulubione: Misery, Lśnienie... ;)

      Usuń
  8. Super to wygląda. Wszystko do siebie idealnie pasuje :) I te książki ułożone kolorystycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę się, że Ci się podoba! Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Książki pięknie się prezentują na nowym regale. Nie ma to, jak "złota rączka" w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy u nas złote rączki są cztery, razem zawsze coś zmajstrujemy fajnego.

      Usuń
  10. W pokoju dzieci mam regał zamontowany dokładnie w ten sam sposób. Zagospodarowałam tak przestrzeń między szafą a ścianą i potwierdzam, że taki regał jest idealny na książki. Widzę jedną, ogromną różnice - moje książki nie są tak pięknie poukładane jak Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Chętnie zobaczę Twój regał!

      Usuń
  11. Bardzo mi się podoba Wasz regał! I potwierdza się to, że może być zwykły mebel, ale to odpowiednie ułożenie książek i bibelotów wpływa na jakość odbioru ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten kolorystyczny ład przecudny jest !!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za ten post! Wiesz co? Ja po Twojej podpowiedzi już prawie jechałam po te wsporniki i już półek szukałam, ale wypatrzyłam regał z prl za grosiki i chyba jednak na niego się zdecyduję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no tak, nie ma to jak przegrać z PRLem! :D Hihi. Uściski Judytko!

      Usuń
  14. I takie proste rozwiązania sprawdzają się najlepiej! Piękny, czysty, praktyczny - brawo!

    OdpowiedzUsuń
  15. No i super :-) Teraz kolory książek jeszcze bardziej nabrały koloru :-D Prosty zabieg, a jaki efekt - zupełnie jak mój kącik pracy, który pomalowałam :-) Pozdrowienia! :-))
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kącik wygląda super! Widziałam! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Świetny regał wyszedł, efekt oszałamiający. Na dniach planuję podobne regały u siebie zamontować i stworzyć swoja niepowtarzalną kolekcję książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia i trzymam kciuki! :)

      Usuń
  17. I mi wlaśnie takie rozwiązania proste najbardziej odpowiadają łatwo wykonać nawet samemu taką książkę na regały. A jak ktoś ma wnęke w ścianie to jeszcze łatwiej by to zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny jest ten sposób. Chyba zrobię takie u siebie, brakuje mi wolnych półek a taki regał to nic trudnego wg tego co piszecie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny ten regał. Piękny w swojej prostocie. Też bym musiała coś takiego zorganizować u siebie, bo mi zaczyna brakować miejsca na książki i płyty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny regał, uwielbiam wracać na Twojego bloga, bo zawsze idzie znaleźć jakieś ciekawe inspiracje:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książkom nie potrzeba piękniejszej oprawy, same w sobie stanowią doskonałą dekorację :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)