poniedziałek, 5 czerwca 2017

{targ staroci w Olsztynie}



Nie umiem się targować. Nie potrafię i już. Za to uwielbiam "grzebać" w różnych starociach, klamotach, duperelkach... zawsze znajdę coś, co godne jest tego, aby wrócić ze mną do domu. ;) I nieważne, że wyruszam w poszukiwaniu na przykład półmiska, a wracam z... drewnianym stołkiem.

Gdy jeszcze mieszkaliśmy nad Bodeńskim, nie było weekendu, żebyśmy nie zajrzeli na jeden z wielu okolicznych Flohmarktów. To w Niemczech upolowałam najpiękniejsze skarby, jak na przykład naszą ponad stuletnią skrzynię, o której pisałam w >>> tym poście <<<.

Odkąd wróciliśmy do Polski (a to już kilka ładnych lat) nie mogłam znaleźć porządnego targu ze starociami w naszej okolicy. Mam jedno miejsce, które odwiedzam sporadycznie, ale to prywatny garaż, który właścicele zapełniają meblami w stylu holenderskim (czy raczej cholernie topornym) itp. Czasami udaje się tam znaleźć jakiś drobiazg, jak lampa naftowa, mosiężna taca czy dripper do parzenia kawy. W moim mieście kilka miesięcy temu powstał sklep ze starociami, ale i tu królują głównie wielkie, ciężkie meble holenderskie. Zdarzyło mi się w nim upolować czarną głowę buddy, jakieś skorupy, ramki drewniane z obrazkami... ale to dalej nie jest to, o co mi chodzi i za czym tęsknię, gdy myślę o życiu w Niemczech.

Jakieś dwa - trzy tygodnie temu, dzięki Karolinie z copysznego.pl odkryłam olsztyński targ staroci na starym stadionie Warmii. To dopiero było coś! Pomiędzy typowo jarmarcznymi stoiskami z chińszczyzną, spotkać tu można prywatne osoby, często starsze, które sprzedają prawdziwe klejnoty z dawnych czasów. Na olsztyńskim targu jest trochę mebli, są stare ubrania, płyty winylowe i książki, są też stoiska ze wszystkim i niczym, mnóstwo porcelany i innych skorup, znajdziesz tu też stare aparaty fotograficzne, pęki metalowych kluczy czy pamiątki sięgające czasów II wojny światowej.

Ponieważ nie do końca byłam przygotowana finansowo, z wyprawy wróciłam tylko z jednym, pięknym talerzem za całe 1,50zł oraz... drewnianym stołkiem. Taborecik jest świetny, ale warstwa lakieru, jaką na sobie miał była straszliwa, klejąca i brudna. Postanowiłam go "odnowić". Żeby nie było tak, jak zwykle, zdecydowałam, że będzie zielony. Metamorfozę możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.











A Ty masz swoje ulubione targi staroci w Twojej okolicy? Może polecisz mi jakieś warte odwiedzenia miejsca? Na pewno wybiorę się kiedyś na warszawską pragę, gdzie ruszył wielki, wspaniały Flohmarkt. Musze tylko namówić Małża... a to nie taka prosta sprawa. ;)

Do następnego,
k


35 komentarzy:

  1. fajny zydelek , ja chadzam do nas na zwykły targ , bo tam też stoją ze starociami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! U mnie na zwykłym rynku to raczej warzywa i owoce plus jakieś stoiska z ciuchami i produktami z Niemiec. Staroci nie ma... niestety.

      Usuń
  2. Kurczę, ja też polubiłam strasznie takie targi staroci, ale miałam przyjemność być na takich może co najwyżej ze dwa razy... W Poznaniu mamy co najwyżej Otwarty Market Jeżyce (pisałam rok temu o tym na blogu), ale więcej tam ciuchów, młodych artystów oraz foodtracków, niż "starych skarbów przeszłości", na których można by zawiesić oczy - i coś okazałego odnaleźć. Hej, nie mówię, że to źle - po prostu taka jest obecnie idea czy postać OMJ, ale mam nadzieję, że się to wszystko rozwinie, że nie będzie się stawiało tylko na nowe, piękne, estetyczne lub czyste. Bo pobieganie po takiej targowiskowej przestrzeni to frajda, której - przynajmniej ja - nie jestem w stanie doświadczyć, na przykład w takim antykwariacie.

    Stoliczek boski (i jak rozumiem - mimo nieprzygotowania, udało się go podebrać!) i bardzo mu sprzyja ta zieleń - fajnie się wkomponował w Twój roślinny kącik:)

    Cieszę się, że wróciłaś z postami! Czekam też na jakąś reckę książki - np. słyszałam mega różne opinie o Cabin Porn i jestem ciekawa, co Ty myślisz (czy to nie jest kolejna książka z serii "modny temat/ładna okładka - miej go na półce, nawet jeżeli do niego już nie wrócisz"?).

    Serdeczności!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Też się cieszę i już pomału szykuję recenzje kilku książek. W tym także Cabinporn. 😘

      Usuń
  3. Polecam Bytomski jarmark staroci, pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasou, szkoda że mam taaaaak daleko na Śląsk! Może kiedyś, gdy będę przy okazji...

      Usuń
  4. Śliczne maleństwo i ta zieleń jaka wspaniała. Ja też nie umiem się targować, nie leży to w mojej naturze. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! Mieszkam w Olsztynie i nigdy nie byłam na targu staroci! Chodzi o ten stadion na zatorzu? W jaki dzień tygodnia byłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, chodzi o dawny stadion Warmii na Zatorzu. Targ odbywa sję w niedziele. ☺ Pozdrawiam!

      Usuń
  6. W takich miejscach zawsze można znaleźć jakieś skarby :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oesuuuu mam ze dwa takie zydelki (jeden nawet z mojego dzieciństwa) oba pomalowane, ale jakieś nieużytkowe się zrobiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi jakby co - chętnie się nimi zaopiekuję! 😉

      Usuń
  8. Aaaa o targach zapomniałam dopisać. Nie chodzę już bo sobie narzuciłam szlaban na zakupy staroci. Raczej powinnam się wyprzedawać. A co tam na Pradze się dzieje? Ja to raczej na Koło zagladałam, albo jeżdziłam do Łodzi na starocie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie jest w Kiermusach ale tylko raz w miesiącu.A w którym miejscu jest na Pradze?I kiedy? AnnamariA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Pradze, al. Solidarności, ZOO market otwiera się lada moment. Coś na wzór berlińskiego wielkiego targu staroci. Jestem ogromnie ciekawa, jak to będzie wyglądało... Dzięki za polecenie. Może uda mi się keidyś trafić i do Kiermus(ów?).

      Usuń
  10. Takie targi to ja tez uwielbiam. Stolek sliczny trafiłas.

    OdpowiedzUsuń
  11. W Poznaniu mamy Starą Rzeźnię na Garbarach, a tam Pchli Targ (Flohmarkt)
    w każdy weekend z wyjątkiem drugiej soboty miesiąca,kiedy to odbywa się Giełda Antyków

    Pod Poznaniem mamy taką wioskę Czacz (za Kościanem) i tam kupisz wszytko z drugiej ręki, w większości meble, rowery, bibeloty z Holandii, Niemiec.

    Zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przy okazji... do Poznania mam prawie 5 godzin jazdy! 😉 Ale dziękuję za podpowiedź!

      Usuń
  12. Kapitalny, ja nie mam znów takiego szczęścia do staroci, nigdy sobie nic nie wyszukałam sama, za to mój mąż to ma farta. Ale może to tak, jak ze sklepami second hand...trzeba się w nich nauczyć wyszukiwać perełki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, chociaż ja w second handach też nie potrafię znaleźć tych perełek... a są! Wiem to! 😉

      Usuń
    2. Całkiem możliwe, chociaż ja w second handach też nie potrafię znaleźć tych perełek... a są! Wiem to! 😉

      Usuń
  13. Hi ,, i love you blog ,, you have a new folower
    Angélica

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Ale wyczaiłaś! Wygląda to naprawdę wspaniale, a odrestaurowany to już w ogóle!

    OdpowiedzUsuń
  15. Taboret czy kwietnik? Chyba bardziej mu do twarzy w kwietnikowym obliczu, a kolor fenomenalny.Rozpływam się jak widzę taką zieleń:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już zależy od aktualnego humoru... 😉 Fajna ta zieleń, prawda?

      Usuń
  16. U mnie jest taki targ w Cieplicach Śląskich co niedzielę. Cała Jelenia Góa się tam zjeżdża. Tam jest po prostu wszystko. Od Instrumentów muzycznych po meble i samochody. Jeszcze nic nie kupiłam stylowego bo czekam na zakup swojego kąta, ale jak bede miałą miejsce to się boję, że się chyba 'zagracę' :)

    Taborecik jest piękny- miałm kiedyś taki w rodzinnym domu- stał w kuchni i babcia zawsze kładła na nim koszyk jak przychodziła z ogroduu ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna "butelkowa" zieleń :)
    Ja do bytomskiego targu staroci dodam jeszcze interkomis w Siemianowicach Śląskich :)

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie niestety nie ma (albo ja o tym nie wiem) targów staroci. A bardzo żałuję, bo chętnie bym upolowała taki taborecik :
    Pozdrawiam.
    http://swiatloczulafotografia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć Kasiu...ja byłam w zeszłym roku w Tczewie na targu staroci, a od 16-18.06.jest JArmark w Grudziądzu..Jedziemy zobaczyć..Wpadniesz? :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowny i intrygujący zielony!
    Tak z tego starocia wyciągnęłaś duszę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podobny taborecik ma moja babcia , jak byłam mała to na nim siadałam , świetna przemiana chyba poproszę babcię o ten taborecik ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale świetny! Kocham starocia, muszę się tam wybrać, to moje rodzinne strony ;-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Najlepszy w Polsce to jest Targ Staroci w Spale!!! To jest koło Tomaszowa Mazowieckuego. Odbywa się tylko raz na miesiąc w okresie wioseno-letnio-jesiennym, ale cudeńka można tam znaleźć, ostatnio była nawet do kupienia oryginalna "czapka napoleońska " (za grube pieniądze, ale cudny stan). Bardzo polecam! No i sama Spała jest bardzo piękna��

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę tych wszystkich atrakcji. W Bielsku tylko sklepy meblowe i antykwariaty, a tam ciężko coś upolować :((

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)