sobota, 30 lipca 2016

{Haśka. Poświatowska we wspomnieniach i listach}


Pisanie nie-recenzji nie jest takie proste, jak się wydaje. Bo co napisać o książce, która zbudowana jest na takim życiorysie, że właściwie to życie napisało ją samo? A dokładniej: serce ją napisało. Uparte serce.* I to uparte serce Haliny Poświatowskiej wspominają w "Haśce" bliscy, rodzina i przyjaciele oraz koledzy po fachu. 

wtorek, 26 lipca 2016

{jestem podglądaczem, czyli co w katalogu IKEA 2017 piszczy}


fot. IKEA

Jestem IKEA-podglądaczem. Przyznaję się bez bicia. Gdy tylko w sieci pojawiają się pierwsze zajawki nowego katalogu, mój czuły nos wyniucha je na odległość. Tym razem, muszę przyznać, szczęka mi opadła... Zobaczcie, na co teraz trzeba będzie odkładać miliony monet! 

sobota, 23 lipca 2016

{kropki i kreski - inżynieria ścienna}


R., a dlaczego kable między słupami energetycznymi wiszą luźno jak gacie skejta w kroku, zamiast się prężyć, jak mięśnie kulturysty? A czemu gołąb może sobie bezkarnie siedzieć na drutach wysokiego napięcia i puszczać na nas kleksy, a człowieka razi prąd? A co się stanie, gdy taki żul, powiedzmy Zenek spod sklepu monopolowego, stanie sobie na torach i nasika na nie? A co to jest ten króciec, nypel i mufa? A dlaczego samolot, który waży kilkadziesiąt ton, unosi się w powietrzu, a ja, która ważę tylko jedną tonę - nie umiem latać? - te i wiele innych głupio-mądrych pytań zadaję mojemu Małżowi odkąd się znamy. A to będzie już jakieś 14 lat! I wiecie co? On mi cierpliwie tłumaczy ten świat, jak dziecku. I nie ma niczego bardziej pociągającego i imponującego, niż ta wiedza. Wujek gógl może się schować. 

poniedziałek, 18 lipca 2016

{biało to widzę, czyli jak stare panele stały się wymarzoną podłogą}


Śniła mi się po nocach od lat: taka biała, jasna, jak śnieg. Łypałam zazdrosnym okiem na salonowe królowe rodem z Pinteresta i szwedzkich apartamentów w starych kamienicach, 
i w głowie pojawiała się jedna myśl: ja też chcę! A jak chcę, to - prędzej czy później - mam! Chcecie się dowiedzieć, jak nasze stare panele zamieniły się w piękną, białą podłogę,
bez konieczności ich wymiany? Odpowiedź brzmi: F A R B A.

poniedziałek, 4 lipca 2016

{diabeł tkwi w szczegółach, czyli co moje mieszkanie mówi o mnie}



Nie wiem, czy też tak macie, ale gdy wchodzę do czyjegoś domu po raz pierwszy, mam tendencję do gapienia się. Oczywiście najpierw rejestruję to, do kogo wchodzę i cały savoir-vivre powitalny. Później - ogólny obraz, ale już po chwili zaczynam przyglądać się detalom. Wyłapuję ładną osłonkę na doniczkę, szkatułkę na regale, oryginalną lampkę. Wzrok przyciąga nietypowy uchwyt w szafce, urocze spękania na drewnianym stole, ręcznie tkany dywanik, a nawet włącznik do światła. No i gapię się tak czasem, jak sroka w gnat, starając się przy tym skupić także na moim gospodarzu...