niedziela, 27 listopada 2016

{tęczowy regał oraz wyznanie jednorożca}


Cześć, mam na imię Kasia i jestem nie do końca anonimowym jednorożcem. To oficjalne. Robię różne brzydkie rzeczy przy użyciu tęczy. Nie dam rady dłużej tego ukrywać za fasadą "skandynawskiego", białego i stonowanego wnętrza. Tak naprawdę jaram się niesamowicie wszystkimi kolorami świata (i budyniem czekoladowym, ale to materiał na zupełnie inny czas i miejsce). Dziś opowiem Ci i pokażę, gdzie daję upust swojej naturze jednorożca i jakie tego konsekwencje ponosi nasza kawalerka. Gotowa? Gotowy? Panie przodem...

Jak na prawdziwego jednorożca przystało, (oprócz puszczania pachnących fiołkami chmurek, zamiast bąków oraz rzygania tęczą) kolekcjonuję to i owo. Głównie piękne pierdoły zbierające kurz i książki. Te ostatnie ze szczególnym uwzględnieniem wersji pachnących tuszem, szeleszczących pod palcami kartek, o różnej urody okładkach. Ba, nie dość, że kolekcjonuję, to jeszcze czytam! I układam je w tęczę na regale. Teraz już możesz kazać mi popukać się w głowę i wrócić do porządku alfabetycznego, dzięki któremu wiesz, gdzie jest Kundera, a gdzie Witkacy. Ale szanse, że posłucham, są marne. Bo wiesz, jednorożec to też rogacz, jak koziorożec, koza... uparłam się i nie zmienię. Bo mi się podoba. Bo kolory wyglądają ładnie obok siebie, bo mózg ma siłownię dla starzejących się zwojów i synaps, bo lubię sobie czasami poszukać i pomacać. Nie wspominając już o zwykłej, ludzkiej frajdzie z oglądania tęczy na co dzień. ;) 

Co jeszcze robią prawdziwe jednorożce? Zostawiają same sobie niespodzianki (pułapki też same na siebie zostawiają, bo przecież ten zasilacz od laptopa miałam schować wczoraj, ale nie zrobiłam tego, więc dziś, wstając rano z łóżka, nadepnęłam na niego i o mało nie połamałam sobie stopy. To takie lego dla tych, co to dzieci nie mają. Albo klocków.). A niespodzianki zostawia się najczęściej latem, we wszystkich dużych książkach, albumach i atlasach. Między stronicami układam na płąsko listki i listeczki, żeby zasuszyć i zrobić z nich piękną dekorację w szklanych ramkach... i zapominam o tym! Aż do następnego wyciągnięcia takiego atlasu (a umówmy się, nie czytam map na co dzień). Na przykład późną jesienią, podczas porządkowania książek na regale... Ale co ja będę opowiadać. Są dowody. ;)

Pięknego nowego tygodnia! Może będzie tęczowy? Chociaż ja naprawdę niecierpliwie czekam na śnieg...

Edit: wyjrzałam za okno, a tam BIAŁO! Hyhyhy <3















56 komentarzy:

  1. Oszaleje chyba 😂 Książki kolorami ułożone! Toż jednorożce istniejo !!! Z rana dzieciakom powiem! Cudna ta kawalerka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej. Jestem anonimowym jednorożcem. A nawet nie wiedziałam! Ale ja procz poukladanych kolorystycznie książek mam tak jeszcze poukładane poduszki na łóżku (cała tęcza, a nawet wiecej, bo z odcieniami, w sumie 15 sztuk), kredki i mazaki w organizerze i zdjecia, ktore wiszą nad moim biurkiem. Jestem jednorożcem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, czego to się można o sobie dowiedzieć czytając bloga koza domowa?! :D Uściski!

      Usuń
  3. Ile Kinga! Wow! ;-)
    Dla mnie bomba, też o tym myślałam, ale ja bym niczego nie mogła znaleźć, u mnie musi być tematycznie ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. King to (w większości) wkład mojego Małża. :D Chociaż mam kilka swoich ulubionych też... ;) Ja nie mam problemu ze znalezieniem niczego, ale to kwestia tego, że mam pamięć fotograficzną. Kolory, zapachy, miejsca bardziej kojarzę, niż daty, tytuły i autorów. ;)

      Usuń
  4. Jaka piękna kolekcja książek! A kotek na zdjęciu głównym zachwyca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! W imieniu kota również. :D

      Usuń
  5. Napracowałas się i są piękne efekty! Najważniejsze, że masz swój styl i w swoim gniazdku czujesz się wyśmienicie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to się nie napracowałam... bo już od długiego czasu układam książki kolorystycznie, ale odkurzanie bywa zabawne. ;)

      Usuń
  6. Lubię jednorożce i lubię tęczę ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooo, jak miło, że mnie lubisz! Z wzajemnością! :)

      Usuń
  7. Sapkowski, Pratchett i Anais Nin - wprowadzam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 + 2 koty w kawalerce...i jeszcze Ty? Sama czy z rodziną, bo nie wiem, ile karimat muszę rozłożyć na podłodze. :D

      Usuń
  8. Jestem za, też tak układam książki i łatwo odnajduję potrzebne egzemplarze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. o wow! ja bym niestety oszalała z tak ułożonymi książkami, u mnie jest i tematycznie, i autorami, są grupy i podgrupy :P nie zmienia to jednak faktu, że tęczowa ściana książek robi wrażenie! i pożyczyłabym z chęcią kilka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematycznie można i w kolorach... i od biedy nawet alfabetycznie. Nawet o tym myślałam, ale na co mi to, jak ja i tak autorów ani tytułów nie pamiętam??? :D Buźka!

      Usuń
  10. Wow chyba tez odważę się na ułożenie kolorami!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wyszło. Ja najpierw układałam alfabetycznie, później tematycznie, teraz jest kolorystycznie i tak już chyba zostanie. Miałam tylko problem z barwami pośrednimi i chyba faktycznie jaśniejsze kolory na szczycie lepiej wyglądają. Ja mam na samej górze czarne okładki i wyszło jakoś tak ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kolorystycznie odkąd tu mieszkamy, więc już kilka lat. Ale jeszcze o tym chyba nie pisałam na blogu, w końcu nadszedł czas na coming out. ;)

      Usuń
  12. Świetnie ta tęczowość wygląda :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne te Twoje tęczowe półeczki :) Też mam tak książki poukładane, tylko, że moja kolekcja jest zdecydowanie skromniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wcale nie jest duża... ale mam jeszcze półki w kuchni, gdzie stoją same książki kucharskie i okołojedzeniowe. ;)

      Usuń
  14. Świetnie ten regalik wygląda, u moich rodziców jest podobny, ale trochę zaniedbany, przykurzony, chyba będę musiała pomóc im zrobić z nim porządek:)
    Kiedyś nie tylko ustawiałam książki kolorami, ale także ubrania w szafie! Tylko jakoś od tego odeszłam, a teraz w mieszkaniu za bardzo miejsca na regaliki nie mam, będzie trzeba pokombinować i dopiero wtedy zasoby znowu gromadzić.
    (Chyba #Yodastyle mi się włącza, więc tym samym kończę komentarz.)

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yodowanie jest ok! :D Ubrania w szafie też mam kolorystycznie... a że mam jakieś 3, max 4 kolory ubrań, to nie mam z tym większego problemu. :D Cmok!

      Usuń
  15. Też mam pełno książek, nawet w sypialni;) Z tej strony zodiakalny koziorożec;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij 5, Kozo! :D Grudzień czy styczeń?
      Tu nadaje styczeń... ;)

      Usuń
  16. Wow ile książek, aż mi się zachciało poczytać i jak pięknie ułożone. Chylę czoła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dzięki! Kolekcja rośnie... Połowę oddałam już do biblioteki, na półkach tylko te, które chcę zatrzymać na dłużej. :)

      Usuń
  17. Ja w swojej biblioteczce książki poukładałam gatunkami, a Twoja opcja wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatunkami też fajnie, wiadomo gdzie co jest. :D

      Usuń
  18. Piękne tęczowe kolekcje. Jesteś prawdziwym tęczowym jednorożcem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za certyfikat! :) Wydrukuję sobie chyba i powieszę na ścianie. Hihi :*

      Usuń
  19. Ciekawy system :D Bardzo fajnie się to prezentuje!
    W przypadku ebooków robisz identycznie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry żart! ;) khe khe khe
      Ale pech, używam tylko książek papierowych lub audiobooków. :D

      Usuń
  20. Piękne zdjęcia i bardzo fajnie napisany post. Pozdrawiam i zapraszam do nas https://siostrydajarade.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  21. Kotełęk uroczy, a lampki dodają wszystkiemu klimatu :) Podoba mi się:)

    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale dużo masz miejsca na te książki. Też chcę! Poukładane kolorystycznie świetnie to wygląda. I jaki fajny zbiór Kinga dostrzegłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna całkiem nieduża ściana 150x260cm ;) I to w kawalerce! ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  23. Wow!Mnóstwo tych samych pozycji,ale u mnie gabarytami... :)
    Lena

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna kolekcja książek :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda to super :-) jednak ja jestem chaotyczna i to zdecydowanie widać w moim domu. Próba poukladania czegoś tematycznie, kolorami czy jakkolwiek inaczej kończy się tak, że po tygodniu nic nie jest na swoim miejscu :-P

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow, każda książka ma swoje miejsce :) Super! Też chcę taki regał :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Sporo tych książek u Ciebie. I widzę kolekcję Kinga:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Alez to pięknie wygląda! Aż mnie kusi by w weekend tez tak ułożyć swoje ksiązki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę przyznać, że mega to wygląda! Nie tylko kolory, ale ta cała kolekcja książek na półkach. No i genialnie napisany post. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. No wygląda pięknie. Ja wręcz odwrotnie - odkolorowuje dom a książki stawiam tyłem żeby było widać tylko rant okładki i kartki. Wiem, niepraktyczne... :) Zainspirowałaś mnie tymi liśćmi - jako uczennica podstawówki robiłam zielniki a teraz zupełnie o nich zapomniałam....:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow, jakie ilości książek. To się dziś rzadko spotyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Książki ułożone kolorystycznie, wygląda to bardzo, bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajny księgozbiór! Lubię oglądać cudze biblioteczki. To takie "zboczenie" bibliofilki.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Strasznie mnie jara taka biblioteczka ułożona kolorami - sama mam taką :)
    Uwielbiam na takie patrzeć :)
    Uwielbiam zerkać - kto co ma na półkach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)