piątek, 14 października 2016

{w 88 dni dookoła białej podłogi}

 

Trzy miesiące temu moje życie zmieniło się na jeszcze lepsze! Nie, nie odkryłam leku na raka, nie wygrałam miliona w totka, ani też nie spotkałam na swojej drodze pasma nieustających sukcesów, a szkoda. ;) Ale dokładnie 88 dni temu pomalowaliśmy naszą podłogę na jedyny słuszny kolor podłogowy.
BIAŁY. :D Pamiętasz moją ogromną radość i instrukcję krok po kroku, którą opisałam na blogu?


Tak sobie myślę, że już nadszedł czas, by rozliczyć się z producentem farby (nie dosłownie, bo żaden z postów o podłodze nie był i nie jest sponsorowany :P), z kocimi pazurami, z codziennością dziejącą się na tym właśnie polu walki. Podgryza Cię może ciekawość, tak wiesz, jednym zębem? Chcesz się dowiedzieć, czy było warto i jak to teraz wygląda? Mówisz - masz. 

TAK. Było warto. Bez cienia wątpliwości. Biała podłoga wygląda obłędnie. Po prostu.
A ponieważ marzyłam raczej o starych, pomalowanych na biało deskach, niż idealnie gładkiej powierzchni, jaką uzyskuje się po użyciu np. żywicy epoksydowej, to wszystko to, co przez te 88 dni działo się u nas w domu spowodowało, że podłoga wygląda dokładnie tak, jak chciałam. Czyli... nieco staro. :D Może to niemodne, może nie wpisuję się w trendy i kult młodości. Trudno. Lubię zmarszczki, lubię drobne niedoskonałości i nieregularności. No dobrze, o ile lubię spękania farby w miejscach, gdzie podłoga pracuje, o tyle nie lubię kocich pazurków na samym środku paneli. Ale do wszystkiego można przywyknąć. ;) Do regularnego obcinania kotom pazurów też. 

Często dostaję pytania o pielęgnację białej podłogi: czy farba nie schodzi podczas mycia podłóg i odkurzania? Uspokajam: nie schodzi. Nie muszę też sprzątać częściej, niż dotychczas. Przy naszych długich włosach i dwóch długowłosych kotach codzienne odkurzanie to już nawyk, więc nic się w tej kwestii nie zmieniło. No dobra, zdarza mi się odkurzyć co kilka dni, jak mam totalnego lenia. ;)
A co się zmieniło? Dużo. Biała podłoga to przede wszystkim więcej światła. Zauważam to zwłaszcza teraz, w okresie ciemności jesiennych, które - aż do momentu pojawienia się śniegu - są bardzo przytłaczające. Biała podłoga to trochę taki śnieg w pomieszczeniu - odbija światło. A ponieważ ja kocham śnieg... no, dodaj sobie 2 do 2. Albo kozę do śniegu. Ale co ja Ci będę opowiadać. Zobacz. A jeśli masz jakieś jeszcze pytania, napisz do mnie w komentarzu.

Do zdjęć specjalnie wybrałam te fragmenty podłogi, gdzie najbardziej widać "zmarszczki". Pocieszające jest to, że po 28 dniach od malowania, kiedy to farba nabiera ostatecznych właściwości, kocie pazurki też przestały być takie straszne. Szuranie krzesłami (podbitymi filcem), kółkami skrzyni czy metalowymi bazami stolików nie robią już na nas wrażenia, a na  podłodze - śladów. ;) Także te zadrapania, które powstały w ciągu pierwszych tygodni po malowaniu - widać. I, moim zdaniem, nadają naszej podłodze charakteru. 







A gdybym miała teraz wymieniać podłogę na nową, to zdecydowałabym się na białe panele dobrej jakości. Naprawdę. Są łatwe w utrzymaniu, pięknie wyglądają (zwłaszcza te o rysunku drewna wyczuwalnym pod palcami) i są przystępne cenowo. Gdyby ktoś chciał mi zrobić niespodziankę (Małżu?)... to już wie, co lubię. ;)

Uściski! k


38 komentarzy:

  1. Są cudowne,nawet takie spękane i też wolę takie już przetarte niż gładkie jak tafla szkła.Może zdecyduję się pomalować moje jak się mocno zestarzeją;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kadry mówią za siebie :-) Pięknie jest! :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeżywałam i cieszyłam sie dokładnie tak samo gdy kilka lat temu rozprawilam sie z moja podłoga! Uwielbiam i podzielam w pełni Twoj entuzjazm!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogromnie się cieszę, że spełniłaś swoje marzenie i że sprawdziło się również w praktyce! Ja marzę o podłodze z bielonego dębu ułożonego w we francuską jodełkę- taką właśnie rustykalną nieco, niedoskonałą. Na to marzenie będę musiała jeszcze trochę poczekać, ale cieszę się już dziś. Ściskam Kasieńko!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Droga już sie wystraszylam, ze jesteś pedantka, gdy pezecztalam o codziennym odkurzaniu. Ja co prawda kota nie mam, ale odkurzanie to coś do czego zabieram się raz na kilka dni ;) ale nie jestem balaganiara ;) wynika to z tego, że odkurzacz rysuje mi podłogę ;) ;)
    Myślę że ślady, rysy które pokazałeś to nic strasznego:) i przyznaję, że odbijanie się od niej światła jest świetnym efektem, który można polecać szczególnie do mniejszych wnętrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jeśli chodzi o sprzątanie, to musiałąbyś zajrzeć do pierwszego postu o białej podłodze, w którym wyjaśniam moje podejście... ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Wystarczy unikać odkurzania i wybrać bardziej pierwotny sposób sprzątania - regularne zamiatanie;)

      Usuń
  6. Podłoga wygląda obłędnie! Niesamowity efekt uzyskałaś dzięki swoim kotkom:) jestem pełna podziwu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pięknie!
    Jednak w moim przypadku taka podłoga byłaby dosłownym koszmarem ;)
    Pies, trzy koty, córa i Pan Mąż nie mają litości dla naszych podłóg :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda obłędnie... ale moja rodzina nie jest na to gotowa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Podłoga wciąż piekna i biała. To rzeczywiście była dobra decyzja :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie musi być idealnie, dla mnie drobne skazy mają swój urok. Ciekawa jestem, jak wyglądałaby biel u mnie, głównie przemawia do mnie efekt odbijania światła - to jest to, czego brakuje mi zimą strasznie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna ta podloga.Lubie jasne pomieszczenia.U mnie ten numer jednak nie przejdzie:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że wszystko z podłogą OK. Może i ja kiedyś takiej doczekam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudnie, a te małe niedoskonałości tylko dodają jej charakteru :)
    pozdrawiam jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jasna podłoga to jest to! Jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda obłędnie! Moja deska barkinecka po 3 latach jest już mocno zjechana. Jeśli zniszczy się ostatecznie, zrobię to, co Ty 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na deskach barlineckich będzie wyglądać zdecydowanie ładniej! :)

      Usuń
  16. Piękna metamorfoza i myślę, że z czasem jak nabierze jeszcze większej patyny też będzie super wyglądała. Mam pytanie czy panele, które malowałaś to panele drewniane czy laminowane? I chciałam też dopytać o odcień bieli, bo malowałam glazurę białą farbą tej firmy i biel okazała się w lekko jak to nazwać? w starym odcieniu... nie jest to czysta biel tylko z dosłownie kroplą kości słoniowej. Czy ta do podłóg również ma ten odcień?

    pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marta! Hm, wydaje mi się, że to jest czysta biel. To znaczy po pomalowaniu nie odróżniała się za bardzo od ścian (a te mamy pomalowane śnieżną bielą), więc nie zauważyłam tego przełamania kością słoniową. Na opakowaniu kolor określony jest również jako biały.
      A jeśli chodzi o panele, to mieliśmy zwykłe, laminowane. Dlatego nie szkoda mi ich było na eksperyment. ;) Uściski!

      Usuń
  17. Cholera, kusi mnie ta biała podłoga.... :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie, wspaniale się prezentuje, nadaje charakteru i klimatu pomieszczeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie wygląda :) ja mam białą podłogę w kuchni, faktycznie ładnie rozświetla wnętrze i nie jest nawet wcale taka koszmarna w utrzymaniu... ale może dlatego, że mało gotuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. białe podłogi są piękne ale za to jakie trudne w utrzymaniu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie błędne przeświadczenie. Są takie same w utrzymaniu, jak inne. Po prostu brud bardziej na nich widać. Ale to, że na przykład na szarej podłodze brud widać mniej nie oznacza, że nie trzeba jej myć... ;) Częstotliwość odkurzania / mycia podłóg mam taką samą, jak miałam przy ciemniejszej podłodze. Także ten argument nie jest prawdziwy. ;)

      Usuń
  21. Jest super i fajnie pęka. Jeśli chodzi o mnie, to biel jest moim numerem jeden i mogłabym całą chałupę mieć w bieli, a brud szczególnie koci znacznie bardziej widać na czarnym. Mój Miłek mimo, że ma przycinane pazury bardzo efektownie wykończył dywan w jeden rok, i tak łobuza kochamy.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dla mnie strzał w dychę. Nigdy nie brałam pod uwagę białej podłogi, jedynie w kuchni i łazience takowe posiadam, ale generalnie podłoga zawsze kojarzyła mi się się z tymi pospolitymi panelami albo parkietem. Jestem miło zaskoczona Twoją kreatywnością ;) Nie planuję póki co przeprowadzki, najpierw muszę uporać się ze studiami i ich zmianą w innym mieście, ale takie posty kolekcjonuję gdzieś z tyłu głowy i jak w końcu zdobędę ten swój własny kawałek p o d ł o g i, to na pewno skorzystam z rad ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo inspirująca zmiana. Fajnie, że po takim czasie nadal jesteś zadowolona. Mi też się Twoja podłoga bardzo podoba, zwłaszcza, że, tak jak Ty, lubię ładnie starzejące się rzeczy z takimi dodającymi charakteru znakami czasu...

    OdpowiedzUsuń
  24. Na pewno to ciekawsze rozwiązanie niż czarna podłoga. Wydaje mi się, że taki kolor jest uniwersalny i doskonale nadaje się do każdego wnętrza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Metamorfoza zdecydowanie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona trwałością :) Przyznam szczerze, że skusiłam się na farbę z pewnej firmy, o której w internetach dużo w kontekście trwałych zmian i mam nadzieję, że moje nowe stare komody będą rzeczywiście cieszyć oko :) Pierwsze malowania za mną, również bielą, więc oby pierwszy zachwyt nie minął wraz z użytkowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Eh Ty też! zazdroszczę - mój kochany się bardzo buntuje jak kolejny raz podejmuję ten temat...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jest pięknie. U mnie również pojawiła się biała podłoga.Robi wrażenie :)
    Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny efekt! Mi się marzy bielona podłoga. Właśnie czekam na moje wymarzone mieszkanko, w którym są dębowe deski i zastanawiam się czym je pomalować. Teraz do listy dojdzie jeszcze farba, której Ty użyłaś ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pięknie wykonana podłoga, efekt oszałamiający. Zawsze podobają mi się skandynawskie klimaty! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)