wtorek, 22 marca 2016

{rogacz to czy sowa, czyli makatka DIY}

Weekend minął mi pod znakiem morza, ratowania księcia zaklętego w żabę 
 i kończenia projektu DIY, który leżał i czekał kilka miesięcy. 
Ci z Was, którzy śledzą mnie na Instagramie, mogli zobaczyć już w sobotę
efekty moich zmagań z włóczką i polującą na nią Mimi. ;)


Makatka tego typu chodziła mi po głowie kilka miesięcy.
Podczas naszego grudniowego wypadu nad morze, z którego relację możecie zobaczyć w tym poście,
znalazłam idealną gałąź. Piękną, niezbyt dużą, wygłaskaną przez wodę.
Włóczki dostałam od babci - kilka różnokolorowych motków, pozostałości po babcinych robótkach.
Wybrałam szarości i złamaną biel. No i namotałam...
Zależało mi na tym, by to była zupełnie prosta dekoracja i tak też jest.

Poniżej możecie zobaczyć ją na ścianie w części sypialnianej naszej kawalerki.
Jak widać malowanie się jeszcze nie odbyło, bo... (to było do przewidzenia)
zmieniłam koncepcję umeblowania całego pokoju! :D
U mnie to normalne... ale tym razem R. stwierdził, że w końcu mam dobry pomysł,
więc czekamy z malowaniem ścian do lata.




Wracając do makatki - sowa? A może rogacz? ;)
Jeszcze nie zdecydowałam w jakiej konfiguracji zawiśnie na ścianie. Sama czy z dodatkami.
Na środku czy może z boku. Póki co cieszę się, że w końcu udało mi się doprowadzić
do końca kolejny projekt. Leżakowanie skończone, pani makatko! Uff...


Muszę tylko zrobić jej nowe zdjęcia, bo szarobura sobota nie ułatwiła mi zadania. 
Na szczęście mamy już wiosnę! Teraz słonecznych dni będzie więcej... 
nawet, jeśli dziś pogoda za oknem na to nie wskazuje. ;) 

Uściski!
k

27 komentarzy:

  1. Fiuuu! Prezentuje się wyśmienicie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Makatki ostatnio zrobiły się bardzo modne i powiem Ci szczerze, że do tej pory jakoś do mnie nie przemawiały, sama nie wiem czemu. Ale Twoja jest naprawdę piękna - może dlatego, że taka niby prosta, a jednak... ma to coś :)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Ja właśnie chciałam taką prostą. Ten badyl jest cudowny, bo wygląda trochę jak rogi i przyznaję, że moją inspiracją były jaki i inne długowłose, bawołowate. :D Uściski!

      Usuń
  3. Piękna makatka, prosta, a zaskakująca i przyciąga wzrok :)
    Ściskam, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
  4. makatka wspaniała:-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna!! wygląda niesamowicie :- <3 od pierwszego wejrzenia :)!
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też się podoba, inne od tych makatek, które już widziałam:) A już cała sowa na ścianie - ekstra! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  7. REWELACJA!!! Jak dla mnie rogacz, bez tych kółek po bokach - cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cała kompozycja wygląda bardzo oryginalnie :) Dużo ciekawiej niż zazwyczaj spotykane makatki solo :) Osobiście kojarzy mi się z jakimś stworem z Muminków :D Bardzo fajny projekt! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam muminki, więc to tym większy komplement! Dziękuję!

      Usuń
  9. Ależ cudna! Nie jestem ich fanką (ale ja do wszystkiego się jakoś długo przekonuję), ale ten Twój rogacz - cudeńko :) No i szarość... :)
    Czekam, co tam latem zmalujesz! Ja wreszcie przefarbowałam "sypialniomójpokój" (mieć cztery pokoje i oczywiście sypialnia wylądowała u mnie...) na biało. Wreszcie się uspokoiłam :D
    Pozdrawiam :)
    www.modnefrele.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki ciekawy pomysł na makatkę, no bomba! A takie patyki uwielbiam, szkoda że do morza mam całą Polskę do przebycia..

    OdpowiedzUsuń
  11. Taką makatkę to ja rozumiem :) Wygląda świetnie, a naturalny element w postaci gałęzi jest idealnym kompanem szarej włóczki.
    Ależ Ci uprzejmie zazdroszczę tego morza tak blisko... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mogę pozazdrościć bliskości gór? :) Uściski!

      Usuń
    2. A owszem, do gór mam bliżej :) Gdyby tak można było morze zaraz obok gór usytuować... ;)
      Buziaki!

      Usuń
  12. Ale fajne ! i jak ładnie pasuje do twoich poduszek! Przypomniały mi się czasy podstawówki bo my również takie robiliśmy na plastyce tylko wtedy ich nie doceniałam...a tutaj proszę można było takie cudo zrobić!
    pozdrawiam i zapraszam również do mnie:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam drewno, dlatego połączenie tej gałęzi i włóczki nie może mi się nie podobać. :)
    Pozdrawiam, Monika

    P.S. Ciasto wyszło super! W poniedziałek rano już go nie było. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam, ale cudne połączenie! W dodatku w moim ukochanym, szarym kolorze!

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialna! Piękna w swej prostocie. Gałąź faktycznie idealna :-) Też lubię makatki, pierwszą popełniłam z dywanu, drugą właśnie robię ze sznurka na szydełku. Ale marzy mi się taka prawdziwa, wykonana na krośnie. Do lata mam się nauczyć tkać (tere fere ;-). Ciekawa też jestem Twojej nowej koncepcji umeblowania :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. U lalla jaki ciekawy dodatek - spisałaś się kochana!

    Niech Cię Pan błogosławi i strzeże.
    Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Tobą,
    niech Cię obdarzy swą łaską.
    Niech zwróci ku tobie oblicze swoje
    i niech Cię obdarzy pokojem
    Radosnych Świąt w gronie rodzinnym życzy Pani KoModa!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo, bardzo ładna. Z łóżkiem się pięknie komponuje - brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. koncept świetny! I ile możliwości realizacji, ja bym chciała zobaczyć też taką makatkę w kolorze!

    OdpowiedzUsuń
  19. To jest piękny pomysł! Niech no jak tylko kijaszka znajdę jakiegoś :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. przy okazji zapraszam do siebie na candy b&w :-)))
    esophieszyje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepiekna w swej prostocie! Dawno nie widziałam makatki, która tak by mi sie spodobała:) Buziole!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)