czwartek, 17 marca 2016

{erlenmajerki i inne szklane panienki}

Mam dla Ciebie kolbyerlenmajerkiiszalkipetriego! - zakrzyknęła moja Mama radośnie, 
wchodząc do naszego mieszkania. Nie miałam pojęcia, o co Jej chodzi
i w jakim języku do mnie przemawia, ale wiedziałam, że na pewno wymyśliła coś fajnego. 
W końcu to moja Mama. :) Gdy pierwsze emocje opadły wraz z płaszczem, na wieszak, 
okazało się, że tajemnicze, magiczne zaklęcie oznaczało komplet pięknych 
szkiełek prosto z laboratorium. Najprawdziwszy vintage.



W ten oto sposób stałam się posiadaczką kolb płaskodennych, erlenmajerek, szaler Petriego i probówek. Kilkudziesięciu probówek, o których jeszcze napiszę i którymi z chęcią się z Wami podzielę. ;)
Pamiętacie koszyki vintage, o których pisałam w tym poście?
To też sprawka mojej Mamy. Ale wracając do szkiełek... postanowiłam zamienić kilka kolb
różnej pojemności w wazoniki. Kwiaty i gałązki wyglądają w nich pięknie, prawda? :)




W kolejności na swój przydział czekają już stożkowe erlenmajerki i inne cuda,
ale najpierw muszę wynegocjować z kotami warunki gwarantujące szkiełkom nietykalność.
Niestety nie jest to takie proste. Ale nie poddam się tak łatwo. ;) 
Kto by pomyślał, że teoretycznie zwykłe, szklane pomoce naukowe mogą stać się  oryginalną
i piękną ozdobą koziego domu? No kto? ( Moja Mama, oczywiście! ;) )


Uściski!
k

33 komentarze:

  1. Wyglądają pięknie:) na studiach prawie codziennie się z nimi stykałam, ale wtedy do głowy by mi nie przyszło potraktować je jak wazoniki. Naprawdę super;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Cieszę się, że Ci się podoba! Zwłaszcza, że znasz takie "utensylia" doskonale. :)

      Usuń
  2. Też mam takie wazoniki;) A szalki Petriego służyły mi za podstawki pod doniczki, ale się niestety rozbiły :( Botaniczne obrazki w tle bardzo mi się podobają. Ja ciągle pracuję nad moją ścienną galerią, na razie koncepcyjnie;)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jest dobry plan na to, co zrobić z szalkami! Bo jeszcze tego nie wymyśliłam... :D Dzięki za podpowiedź!

      Usuń
  3. Och! Jak ja kocham się w tym szkle laboratoryjnym :)
    Pięknie Kasiu!
    Buźka, M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super się prezentują jako wazoniki :) Bardzo oryginalny pomysł. Jestem za. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne! Jak fajnie mieć mamę, która wie, co dobre :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj fajnie... najlepsze jest to, że moja Mama kompletnie nie miała pojęcia, co możaby było z takimi kolbami zrobić, ale była pewna, że ja coś wymyślę. :D

      Usuń
  6. Oj jakie gustowne - taka Mama to skarb!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie się prezentują te pomoce naukowe :) I co za pomysłowa Mama! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Vintage w najczystszej postaci zawsze do mnie przemawia. Ja do tej pory nie posiadam tradycyjnego wazonu, więc tym bardziej takie spożytkowanie tych mieszkanek laboratorium to moja bajka. Totalnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SUper! Cieszę się, że Ci się podoba! :)

      Usuń
  9. Piękne:))) w ogóle nie wiem co to te eaglam.... coś tam i już dziś nie mogę się doczekać prezentacji :) U mnie teraz na czasie buteleczki , karafki , wazoniki całe szkło :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy, no ja też nie wiedziałam. Ale już wiem! :D Takie stożkowate "dzbanki". :D Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Ciekawa dekoracja. Cudowną masz mamę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Oj mam, Mama najlepsza na świecie! :)

      Usuń
  11. Ja też nie zrozumiałabym co powiedziała Twoja Mama, jak weszła do Ciebie do mieszkania:) Muszę przyznać, że masz genialną Mamę! Masz teraz kilka oryginalnych wazoników:) Kwiaty cudnie się prezentują! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  12. Lekkie, delikatne, eteryczne... bardzo pasują do kwiatów :)
    Miłego dnia!
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja mama nie tylko wie co dobre i piękne, ale do tego jeszcze wie co Ci w duszy siedzi i wie czym Cię obdarować :)
    Pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kwiatki - butelki - cudności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No i przypomniały mi się laborki z chemii :P Wazoniki wyglądają świetnie :) Ja ostatnio w kawiarni zwróciłam uwagę na pomysłową dekorację - też w takiej kolbie, do środka były włożone wielkanocne piki, takie niby nic, a wyglądało ładnie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Niby takie proste, a efekt niesamowity:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nooo to jest mama na medal! takie cuda i ich drugie życie, choć fakt czworonogi mogą tu nabroić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy Twoja Mama nie zechce mnie adoptować? Ściskam Kasiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Łooo jesu ale one są cudowne.Uwielbiam dekoracje z rzeczy nieoczywistych, które mają całkiem inne zastosowanie.Dzięki temu mieszkanie staje się cudownie niepowtarzalne;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudna dekoracja. Możesz je zabezpieczyć wkładając je do płaskiej skrzynki lub układając na tacy z podniesionymi brzegami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Po moich próbówkach mam chęć na kolejne szkiełka - Twoje z delikatnym kwieciem są przesłodkie! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)