niedziela, 21 lutego 2016

{poczekam}

Nigdy nie lubiłam czekać. Denerwowawło mnie, że nie mogę mieć tego, co chcę tu i teraz. Jeszcze kilka lat temu wściekałam się strasznie na życie. Teraz podchodzę do wszystkiego spokojniej. Poczekam - mówię sobie w głowie. I to najlepsze w końcu przychodzi, chociaż często okazuje się być czymś zupełnie innym, niż zakładałam. 



Czas nas uczy pogody i faktycznie do pewnych rzeczy trzeba chyba dorosnąć. Z pewnymi decyzjami się przespać, z działaniami - zaczekać. Obserwuję z jaką precyzją R. parzy sobie kawę, podziwiam Jego spokój i uczę się czekać. Gdy najlepsze przyjdzie, będę mogła jeszcze bardziej to docenić. Wtedy to dopiero będzie nionio



Pięknej niedzieli Wam życzę!
k

22 komentarze:

  1. Ja z natury jestem bardzo niecierpliwa, również lubię mieć wszystko tu i teraz. Mnie uczy spokoju syn. Odkąd jest z nami, stałam się znacznie bardziej cierpliwa. Teraz wiem, że wszystko w swoim czasie :)
    miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w tym jest, pewne rzeczy tez chciałabym zaraz już, ale z drugiej strony jak pięknie smakują chwile/rzeczy na które trzeba czekać... które dojrzewają w poczekalni, aby ziścić się... w najlepszym momencie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze lepiej, gdy te wyczekane przychodzą niespodziewanie... :) Uściski!

      Usuń
  3. Jestem nieCIERPliwa. Czekanie mnie męczy, dręczy, a najbardziej w tym wszystkim bezradność.
    P.S. Było mi dane posłuchać Mazolewskiego na żywo. Niezapomniany wieczór! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło, że ktoś oprócz mnie Mazolewskiego lubi! :)

      Usuń
  4. Bardzo podziwiam wszystkich spokojnych, opanowanych i umiejących czekać, ja w wielu przypadkach okazuję się raptusem ;))
    Buziaki serdeczne Kasiu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja się tego spokoju uczę cały czas i też bywam raptusem. Ale staram się... i coraz lepiej mi to wychodzi. :)

      Usuń
  5. wciąż się uczę cierpliwości...czasem wychodzi lepiej..a czasem....

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam to, ja też jestem niecierpliwa- nie lubię czekać- czuję, że życie przelatuje mi wtedy przez palce... Wiem , że czasem warto jest wrzucić na wolniejszy bieg - jednak cierpliwości jest się ciężko nauczyć :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko, ciężko. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Ja z czekaniem mam wciąż problem... W sumie to dziwne, bo jestem strasznie nerwowa, ale za to leniwa :D Więc mogłabym sobie czasami spokojnie poczekac :D hehehe

    OdpowiedzUsuń
  8. Na tę kawę z chemeksa też trzeba poczekać, ale warto :) Uściski Kozo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wychodzi na to, że brak cierpliwości jest domeną kobiet ;-) Ja też długo się z tym zmagałam, ale złagodniałam u boku mojego małżonka. Do ideału mi daleko, ale potrafię już czekać.. dzięki temu życie lepiej smakuje :-) Udanego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja to chyba mogę czekać, ALE jeśli mam choć cień nadziei na spełnienie, im ta nadzieja mniejsza, tym czekanie mniej cierpliwe. Jednak jeśli czuje, że może się udać mogę czekać nawet i rok, nawet i dwa :)
    Wiosenne pozdrowienia :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja niecierpliwość z wiekiem nie maleje, z tą różnicą, że się już tak nie spinam i nie denerwuję :) Teraz umiem sobie powiedzieć: wyluzuj pałko, na wszystko jest dobra pora :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też już z wieloma rzeczami nauczyłam się czekać, ale spokojnie dążę do zamierzonego celu. Ta szklarenka za każdym razem przyciąga mój wzrok- jest ekstra! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedyś byłam bardziej niecierpliwa i podejmowałam szybciej decyzje, teraz pomyśle 2 razy zanim coś zrobię czy kupię :)
    próbuje wolniej żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi tak się ciągnie po dziś... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. O ja!!! Bardzo ciekawy zapażacz do kawki:)
    Ja coraz częsciej się luzuję, relaksuję i nie spieszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. cierpliwością nie grzeszę niestety, ale masz rację że to przychodzi z czasem (wiekiem), pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)