niedziela, 31 stycznia 2016

{szczypta Japonii}

W barłogu się szlajam od rana zieloną herbatą zalana*... Dosłownie! 
Niedzielne poranki, a właściwie przedpołudnia, to taki rytuał. 
Zwłaszcza po "szaleństwach" dnia poprzedniego. ;) 


Dziś, zamiast zbędnych słów, mam dla Was herbatę. Prosto z Japonii. 
Niestety nie jestem w stanie powiedzieć, co to za herbata dokładnie, ponieważ nie znam japońskiego.
Ale jeśli ktoś z Was zna - będę wdzięczna za rozszyfrowanie napisu na ostatnim zdjęciu. 






Pięknego, niedzielnego popołudnia, Kochani! 
k


* Natalia Przybysz Nie bedę twoją laleczką
herbata - prezent
słoiczek z suszoną miętą - prezent od Oli Em
marmurowa deska do krojenia - Westwing.pl
tekstylia - H&M Home

22 komentarze:

  1. Nie próbowałam takiej herbatki, głównie na owocowych żyję :)
    Pozdrawiam cieplutko, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też moja pierwsza japońska - przyjechała prosto z Japonii, to prezent, który mój Małż dostał od pewnego kontrahenta.
      Uściski!

      Usuń
  2. Dam córce. Pewnie ci pomoże. Najlepsza herbata japońska to Poranna Rosa (pochodzi z gór, zbierana ręcznie). Przywiózł mi zięć. Jest totalnie droga (30 tys. zł za 1 kg), jednak dowiedziałam się o niej z Kuchni TV +. Z książki pewnej pani doktor dowiedziałam się również, że zielonej herbaty nie można pić co najmniej godz. przed jak i po jedzeniu. Inaczej to po prostu trucizna. Kiedyś lubiłam ją pić od razu po jedzeniu. Jednak Japończycy nigdy tego nie robią. Dla nich to celebra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę czytałam o japońskiej kulturze parzenia herbaty, nie jestem specjalistką, ale też nie mam takich ambicji, dlatego dobrze dowiedzieć się czegoś nowego. Ta herbata to prezent od jednego z kontrahentów mojego Męża. Taki uprzejmy gest. :) Niezależnie od ceny herbaty, ważne są intencje. :)

      Usuń
  3. Teraz przypatrzyłam się zdjęciom. Na puszce jest piłka temari. To japoński haft rodem z Chin. Tak powstała jedna z pierwszych piłek na świecie (coś jakby do ręcznej)zdobiono ją haftem, aby przetrzymała urazy. Japończycy są w tym zakresie mistrzami, jak i, w innych technikach rękodzielniczych. Kilka kul temari, też wykonałam i pokazywałam na swoim blogu.
    Myślę, że wiesz, że zieloną herbatę nie można potraktować wodą powyżej 70 stopni C. Podobno najlepsza jest z drugiego lub trzeciego parzenia. Pierwsze parzenie jest najbardziej pobudzające. No cóż takie najbardziej lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O temperaturze parzenia wiem. Dzięki za informację o piłce temari. Poczytam sobie o tym więcej. Pozdrawiam! K

      Usuń
  4. Uwielbiam tą piosenkę :-)
    Piękny barłóg u Ciebie
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Łaał, nawet moja mięta się załapała na tę piękną sesję :) Japońskiego nie znam, więc z nazwą niestety nie pomogę, ale wiem, że herbata z tego kraju jest pyszna, bez względu na nazwę:) Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również nie znam japońskiego, więc Ci nie pomogę ale wygląda super, a jeśli jeszcze tak smakuje to nazwij ją sama;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam zielona herbatę , napisłabym sie mmm

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też uwielbiam zieloną herbatę, a taką z Japonii hmmm delektowałabym się długo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. :) Lubię herbatki, ale japońskiej jeszcze nigdy nie piłam. A Przybysz uwielbiam:) Zresztą cała ekipa Męskiego grania jak najbardziej w moim guście:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  10. Dekoracyjny ten Twój herbaciany rytuał :-) Na japońskim się nie znam, na zielonej herbacie raczej też nie, ale jedno wiem - puszka jest cudowna :-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne migawki... mam wrażenie, że czuję zapach tej herbaty! Wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przysiadam się do herby :) Złapię z chęcią trochę luzu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, Japonię to ja lubię ;P
    Pyszna herbatka i piękne egzotyczne zdjęcia :))
    Ściskam Kózko!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj ja uwielbiam herbatki!!! Ja tez nie znam tego języka - ale wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam, że się przeprowadziłaś... i nas zostawiłaś... ale my Cię do skośnych nie oddamy! :-) Jak zwykle przepiękne zdjęcia! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia. Zazdroszczę niedzielnego lenistwa. U mnie wciąż w biegu

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo takie fajne, klimatyczne zdjęcia. Filiżanka super :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)