środa, 26 sierpnia 2015

{z serii koza czyta: do terminalnych}

Dawno nie pisałam Wam o książkach, więc nadrabiam. Ponieważ dziś znalazłam się na łonie natury,
w miejscu wprost idealnym na czytanie i fotografowanie, a do tego temat książki jest bardzo naturalistyczny, śmiało krzyczę, że w przyrodzie nic nie ginie! :)

sobota, 22 sierpnia 2015

podróże do wewnątrz: projekt Mazury

Przez ostatni tydzień gościliśmy u nas w domu znajomych z Wrocławia. Przy okazji uczestniczyliśmy w pierwszej części ich "projektu Mazury". Fajnie było zajrzeć w dawno nie odwiedzane zakątki naszych okolic. 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

{coś z probówki}

Wspominałam Wam już o probówkach laboratoryjnych, które zdobyłam dzięki mojej wspaniałej Mamie.
Dziś chciałabym się z Wami podzielić pomysłami na to, co z takich probówek można zrobić. :)

czwartek, 13 sierpnia 2015

{domowe laboratorium}

Moja Mama jest genialna. Naprawdę!
Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że ponad 20 lat temu schowała w piwnicy
takie cuda i trzymała je tam, aż do teraz? Skąd wiedziała, że jedna z Jej córek uzna stare,
zardzewiałe kosze laboratoryjne za skarb? No skąd? :)


poniedziałek, 10 sierpnia 2015

{nie leżę i pachnę}

"Pracujesz w domu? Ale ci dobrze, możesz sobie leżeć i pachnieć cały dzień!" - usłyszałam niedawno od znajomej. Nie wiem, czy to już reguła, ale dość często spotykam się z opinią, że praca w domu (mam tu na myśli prowadzenie domu i pracę w domowym biurze) kojarzy się ze słodkim nicnierobieniem.
Muszę rozczarować tych, którym tak się wydaje. Owszem, pachnę - co jest raczej kwestią higieny,
niż tylko przebywania w domu -, ale o leżeniu mogę zapomnieć.

piątek, 7 sierpnia 2015

{budyniowe love}

Są takie dni w życiu kozy, gdy SIĘ CHCE. Czegoś się chce, ale nie do końca wiadomo czego. Coś by się zrobiło, uknuło... ;) Ale nie wiadomo co. I tak się myśli i myśli, aż na widok czegoś konkretnego
zapala się w głowie odpowiednia żarówka. Zwłaszcza rano! Też tak macie?

środa, 5 sierpnia 2015

{geometria sufitowa, czyli o lampie słów kilka}

Oświeciło nas!
Nie, żeby wcześniej brakowało tu światła czy lampy, ale... teraz jest tak, jak chciałam od początku.
Mogę zatem spokojnie usiąść w kuchni i lampić się na lampę. ;)

niedziela, 2 sierpnia 2015

{Warszawa da się lubić}

Warszawa da się lubić! I to wcale nie dlatego, że tak śpiewał Adolf Dymsza.
Kilka słonecznych dni, całodzienne spacery bez mapy, planu i przewodnika, a do tego wygodne buty
i świetne towarzystwo, to przepis na genialny czas w Stolicy.