niedziela, 20 grudnia 2015

{śnieguliczka}

Wiecie, że Natura wymyśliła "folię bąbelkową" na długo przed nami? Uwielbiam te kulki, które tak uroczo trzaskają pod naciskiem stopy czy rzucone o chodnik. Od dziecka, każdej późnej jesieni i zimą, zbieram i oddaję się tej przyjemności "strzelania"...



Owoce śnieguliczki są trujące, więc nie polecam trzymania jej w domu w towarzystwie ciekawskich, jak np. nasze koty, zwierząt lub małych dzieci. Zbitki kuleczek cieszyły moje oko dość krótko... dużo różnych stresów spowodowało, że bardzo szybko "wypstrykałam" te kilka gałązek. ;) To świetny środek na nerwy. :D Zupełnie jak folia bąbelkowa. 


A przy okazji jest całkiem fotogeniczna. ;) Nie mam ostatnio kiedy zrobić zdjęć z naszych małych przygotowań do Świąt Zimowych, ale prawda jest taka, że dopiero dziś wyjęłam ze skrzyni drewnianego dziadka do orzechów i inne, drobne, świąteczne ozdoby. Przyglądam się Waszym poczynaniom na blogach i zachwycam się każdym pierniczkiem, choineczką, spakowanym prezentem... Ja ze wszystkim jestem w proszku! 
  


Mam nadzieję, że ogarnę... do czwartku. ;)

***

Kochani, opóźnienie mam spore, ale wyniki II Koziego Rozdawnictwa są takie, że bardzo proszę o kontakt za pomocą formularza kontaktowego w zakładce u góty bloga:

Bidibi
Agnieszkę z MIerzei Wiślanej oraz
Dom Mokoszy! 

Cmok!
k


15 komentarzy:

  1. Ewa! WOW! szalejesz i wygrywasz :) GRATULUJĘ :)
    a śnieguliczkowe pykanie uwielbiałam jako dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj,nadal uwielbiam rozgniatać te kuleczki podczas spacerów. Jakoś nie mogę przejść obok nich obojętnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ fotogeniczna ta śnieguliczka. Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też dziś dorwałam śnieguliczki na biegowym spacerze, a może to one dorwały mnie ;)
    Gratuluje zwycięzcą rozdawnictwa i przesyłam piernikowe życzenia świąteczne :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż za piękna dekoracja! Łał...uwielbiam takie!
    Dziewczynom gratuluję, a Tobie dziękuję za zabawę :)
    Ściskam, M.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mężyk dzisiaj mi to przywiózł jak wróciła z roweru... Już teraz wiem co to jest..Znów nagroda przeszła obok nosa:)
    Dzięki za zabawę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie strzelałam :-) no i rzeczywiście, jest bardzo fotogeniczna ale coś tak właśnie podejrzewałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiec to śnieguliczka się nazywa i sprawia że zachowuję się jak dziecko przechodząc obok ;) Nawet nie wiedziałam że jest trująca...

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozgniatanie kuleczek to zawsze była moja ulubiona zabawa, kiedy przechodziłam obok tych krzaków :) Drugą było wyszukiwania pasiastych ślimaków, które buszowały tuż obok! :D Gratuluję wygranym, dziękuję za zabawę i zapraszam do mnie na ostatni w tym roku konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubie te kuleczki i tez jak je widze rzucam na ziemie i depczę ;))
    dziekuje za zabawe i gartuluję zwycieżczyni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Całe dzieciństwo strzelałam :-) rozrzucaliśmy kulki na ścieżce w parku i deptaliśmy zapamiętale.
    Pięknie się prezentuje jako modelka
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Symphoricarpos albus- to łacińska nazwa Śnieguliczki- chociaż minęły wieki i zapomniałam już większość tego czego nauczyłam się na studiach biologicznych- akurat tę nazwę i fakt, że oglądaliśmy komórki owoców śnieguliczki na pierwszych zajęciach z botaniki- pamiętam do dziś! ;P
    Wesołych Świąt Kózko!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam te kuleczki :) Jak byłam mała to uwielbiałam je na drodze rozgniatać ... A teraz myślę że są świetną dekoracją!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ się cieszę :-)
    A śnieguliczka jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)