poniedziałek, 16 listopada 2015

{jeden z nas}

Przez Europę i państwa tzw. Zachodu przetacza się burza. 
Żyjemy wydarzeniami w Paryżu, przymykając oczy na mające miejsce dzień wcześniej ataki w Libanie,
zapominając o zamordowanych studentach w Kenii, nie pamiętając już prawie nazwiska Breivik,
o organizacjach Action Directe, Baader - Meinhof czy ETA już nawet nie wspominając. 
Nie, to nie będzie wpis polityczny. Nie napiszę, co sądzę o przyjmowaniu uchodźców z Syrii, czy jestem za,
czy przeciw nalotom na siedziby ISIS, ani czy Polsce grozi niebezpieczeństwo.
Ale napiszę to: wszyscy jesteśmy potencjalnymi terrorystami. 

 


Napiszę też o książce opowiadającej historię jednego z najczarniejszych dni w dziejach Norwegii.
O chłopcu, który dorastał w poczuciu winy, osamotnieniu, trzymając się maminej spódnicy.
O niechcianym dziecku, które labilna matka na przemian tuliła i odtrącała.
O chłopcu zdolnym do wszystkiego w walce o akceptację rówieśników.
I w końcu o tym, z którego wyrósł zdeterminowany, aspołeczny i niebezpieczny człowiek.
Terrorysta.




Ale "Jeden z nas. Opowieść o Norwegii" Åsne Seierstad, to nie jest biografia Andersa Breivika. 
To poruszający opis, minuta po minucie, tamtych wydarzeń; splot życiorysów ofiar i spraw, które prowadzą nas
do 22 lipca 2011 roku, do Oslo i na wyspę Utøya.
W tle obserwujemy zaś Norwegię, która  po zamachach i morderstwach, odtworzonych w tej publikacji
z chirurgiczną wręcz precyzją, na nienawiść odpowiada miłością, na przemoc - zjednoczeniem.




To także książka o tym, że nawet błądząc w ideologicznej burzy, w Norwegii trzeba żyć uczciwie.
Trzeba szanować wolność oraz demokrację. Norwegowie wybrali miłość i spokój zamiast nienawiści i zemsty.
Nie wszyscy - tak, jak nie wszyscy potępili czyny Breivika.
Seierstad napisała jednak historię kraju, który - owszem - pewne kwestie zaniedbał, ale podniósł się po traumie. Odrodził silniejszy. 

Takiego zakończenia życzę wszystkim tym państwom i ich obywatelom, które dotyka terroryzm, wojna, cierpienie.
I poczucia bezpieczeństwa, ale tego życzę nam wszystkim, bo moje zostało zachwiane.

Dobranoc. 
k



32 komentarze:

  1. Tak bardzo jak fascynuje mnie ten temat, tak też boję się sięgnąć po taką książkę.
    Dobra recenzja przekonuje.
    Pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo staram się nie recenzować książek. Raczej opisuję te, które wywarły namnie wrażenie. Jeśli Cię zaintrygowałam, bardzo się cieszę, bo ta książka jest warta kazdej pary oczu chętnej ją przeczytać. Uściski!

      Usuń
  2. dziękuję za polecenie tej książki...no i głaski dla tej kociej piękności:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koci dżentelmen odgłaskuje. :) Proszę bardzo.

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Może i ja po nią sięgnę, bo rozumiem, że warto?
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Jeśli nie miałaś okazji czytać "Księgarza z Kabulu" tej samej autorki, to także polecam. Åsne Seierstad jest świetną reportażystką.
      Pozdrawiam i dziękuję! :)

      Usuń
  4. chyba miałabym trochę cykora przed rozpoczęciem czytania, ale z drugiej strony ciekawa jestem jak to było w relacji osób tam obecnych...hmm..zaintrygowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że trochę też się bałam? Ale warto było poświęcić tych kilkanaście godzin na tą publikację. Pozwala ona wiele zrozumieć, poznać mechanizmy postępowania kraju, który w moim sercu mieszka tuż obok Polski. :) No i, co najważniejsze, nie pozwala zapomnieć o tych młodych ludziach, przed którymi dopiero zaczynało się życie, którzy dopiero zastanawiali się nad tym, kim chcą być, jak chcą żyć...
      Pozwala też spojrzeć z innej strony na terrorystę. Nie usprawiedliwia, ale pokazuje jego tok myślenia. To naprawdę ciekawe i przerażające jednocześnie.

      Usuń
  5. Mogę jeszcze dodać inny tytuł "Przypadek Adolfa H" Érica-Emmanuela Schmitta Bardzo polecam, nie tylko świetnie się czyta, wręcz połyka to jeszcze niesie ze sobą smutną, ale prawdziwą puentę, że oto w każdym z nas siedzi jakiś potwór...
    Pozdrawiam
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam. :) Oj, także warta uwagi książka.

      Usuń
  6. A ja na pewno nie przeczytam tej książki... Mnie przeraża to wszytsko, co się dzieje teraz..
    Wolę z Jagodą bajki czytać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie masz prawo. Mnie też przeraża to, co się dzieje, ale wydaje mi się, że ignorowanie tego nie sprawi, że będziemy bezpieczniejsi.
      Tą książkę czytałam kilka miesięcy temu, zanim wybuchła afera z uchodźcami, zanim nastąpiły po sobie kolejne ataki terrorystyczne.

      W gruncie rzeczy to jest książka o odradzaniu się, jak feniks, z popiołu.

      Usuń
    2. Oczywiście. Z tym, że ja absolutnie nie ignoruję. Niestety takie tematy wpływają bardzo źle na moją psychikę, naprawdę bardzo źle.
      Tak samo mam z horrorami, czy raczej thrillerami, czy chociażby sensacyjnymi. Strasznie boję się oglądać coś, co jest bardzo możliwe, żeby się wydarzyć.... Taki ze mnie strachajło. .

      Usuń
    3. Rozumiem doskonale. Ja po takich wydarzeniach mam zawsze doła dość długi i już zawsze z tyłu głowy siedzi myśl - uważaj.
      Ściskam Cię mocno!

      Usuń
    4. I ja podobnie- mam wielkie obawy przed sięgnięciem po takie pozycje, ale pomyślałam, że może to pomoże uporać mi się z aktualnymi tematami. I poszukam tej książki, właśnie dzięki Twoim słowom o niej. Ściskam!

      Usuń
    5. Ogromnie mi miło, że udało mi się Ciebie Olu zachęcić do przeczytania "Jednego z nas". Moim zdaniem naprawdę warto. Uściski!

      Usuń
  7. mądry post w obliczu kolejnej tragedii Pamięć ludzka jest wybiórcza i szybko zapomina

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu, bardzo mądrze napisane. Gdy ma miejsce jakaś tragedia, wszyscy nią żyją, wszyscy rozmyślają i się jednoczą...na chwilę. Masz rację, za szybko zapominamy, za szybko świat zaczyna żyć tak, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Oczywiście trzeba żyć dalej, nie można dać się zastraszyć, ale czemu tak rzadko wyciągamy wnioski ? Dlaczego pamięć o ofiarach i danej tragedii jest tak krótka? Tego nie rozumiem.
    P. S. Kolejna książka, którą polecasz, pojawiła się na mojej liście. Oj, jak będę w Polsce, sporo tego będę musiała kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stało się, oj stało. I dzieje się nadal.

      Cieszę się, że książki, które tutaj czasami opisuję, są interesujące także dla innych. Ponieważ tematyka skandynawska jest bardzo bliska memu sercu, najwięcej tu różnego rodzaju publikacji właśnie ze Skandynawią związanych. Ale zdarzają się też inne. :)
      Cmok!

      Usuń
  9. Już raz znajoma poleciła mi tą książkę. Czytając ten artykuł dochodzę do wniosku, że muszę ją przeczytać. Nie przepadam za czytaniem pewnie dlatego, że nie mam za dużo wolnego czasu ale już się zmotywowałem i na tą książkę na pewno znajdę czas. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marku powiem krótko - przeczytaj. Warto. :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  10. Słyszałam o tej książce, podobno jest rozchwytywana...ale ja jakoś nie mam odwagi by po nią sięgnąć.
    Dziękuję Kasiu za recenzję. Wysyłkę szykuję na przyszły wtorek.
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest naprawdę piękna książka. Bo głównym wątkiem wcale nie jest tylko terrorysta, morderca i jego straszny czyn. Równolegle autorka opowiada o życiu czwórki nastolatków, o ich planach, co i w jaki sposób przywiodło ich do miejsca, w którym niestety zakończyło się ich życie. Opowiada o tym, jak rodzina, znajomi, cały naród norweski zjednoczył się po tragedii, jak wyciągnął wnioski, jak nauczył się na własnych błędach. To jest opowieść o solidarności.

      Dziękuję i ściskam Cię, Martuś! Jesteśmy w kontakcie!

      Usuń
  11. Kozo! Piszesz o rzeczach przerażających lecz ważnych. Dobrze, że ktoś miał odwagę to napisać i że są tacy, którzy mają odwagę czytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat jest pełen okrucieństwa, o którym bardzo szybko staramy się zapomnieć. Być może dlatego, że to my, ludzie, jesteśmy jego źródłem. A celem może być każdy, może być wszystko. Warto o tym pamiętać. Dziękuję!

      Usuń
  12. Nie, nie wszyscy jesteśmy potencjalnymi terrorystami... jednak nie. Trudne dzieciństwo i traumatyczny czas dorastania tłumaczy, ale nie usprawiedliwia. Mimo wszystko warto sięgnąć po tą książkę, warto - trzeba - rozmawiać na te tematy, bo są ważne, choć takie trudne. I przerażające...
    A zdjęcia takie cudne i słodkie...
    Ściskam Cię, kochana Kozo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie w żaden sposób nie zamierzałam usprawiedliwiać. W stwierdzeniu, że "wszyscy jesteśmy potencjalnymi terrorystami" miałam na mysli to, że nieważna jest rasa, wiara, poglądy polityczne...że to może być ciemnoskóry katolik lub muzułmanin o skórze jasnej, jak śnieg; może to być Europejczyk lub Azjata. Wszystko jedno. Zawsze jednak jest to człowiek.

      Uściski Kochana!

      Usuń
    2. Wiem ;)
      Ale musiałam to napisać, ten sprzeciw krzyczy we mnie...

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie :)

    Pozdrawiam.
    Magda z My Sweet Dreaming Home

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny tekst, piękna książka i piękny kot. Tylko zdjęcia są rewelacyjne :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)