środa, 8 lipca 2015

{Perła}

Miesiąc temu dostałam maila o treści: Moja żona kończy w lipcu 40 lat. Kupiłem jej już samochód, 
ale fajnie by było, gdyby w schowku znalazła jeszcze piękną biżuterię
Zatkało mnie. Poważnie. ;) 


 O moim rękodziele pisałam Wam już w tym poście w kwietniu, obiecując,
że raz na jakiś czas pokażę, co w trawie piszczy. Mam nadzieję, że moi "starzy" Czytelnicy,
którzy byli ze mną przez wiele lat w Śliwkowych Trzewikach (tych pierwszych i tych ostatnich),
będą usatysfakcjonowani. :)


Perły nie są prostym materiałem. Pełne są ukrytych znaczeń, archetypów, przesądów. 
Noszone na ślubie - zwiastują rzekomo rychłe nieszczęścia. Noszone w postaci sznurów - kojarzą się ze statecznymi paniami, mocno już nadgryzionymi zębem czasu, trzymającymi filiżankę z małym palcem wycelowanym 
w przeciwnika. Wiecie, co mam na myśli, prawda? 


Co jakiś czas podejmuję więc wyzwanie i staram się odczarować ten zły urok. Nadać perłom bardziej nowoczesny, chociaż nadal romantyczny charakter. Zachować to, co w nich najpiękniejsze, a jednocześnie sprawić,
by wyglądały świeżo i... no właśnie. Nie tyle modnie, ile po prostu ponadczasowo.


Żywię szczerą nadzieję, że mi się to udaje. Że perły w wydaniu nurrgulowym mają to mistyczne COŚ.
Że nie są oklepane, nie przynoszą pecha, nie wywołują łez. No chyba, że mowa o łzach szczęścia.
Wtedy się zgadzam. ;)


W odpowiedzi na maila, wyplotłam taki oto komplet. Naszyjnik na bazie koła i nawiązujące do tego kształtu kolczyki. Życie zatacza krąg. Okrągłe urodziny. Perłowa rocznica też się może zdarzyć. :) 

Lubicie perły? Ciekawa jestem też, co powiecie na temat mojego kompletu - będzie pasował do auta, czy nie? ;) Niebawem się dowiem, co sądzi o nim Obdarowana. Autor maila był zachwycony. 

Uściski!
k


19 komentarzy:

  1. Kasiu, jestes moim "miszczuniem" jesli chodzi o bizuterie. To, co tworzysz ciezko opisac slowami:) Naprawde piekne i ponadczasowe rzeczy...
    P. S. Nie wiem, czemu ale odnosze wrazenie, ze ta Pani otrzyma w prezencie Fiata 500 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, dziękuję bardzo! :)
      Nie mam pojęcia, jakie auto otrzyma ta pani, ale mam nadzieję, że cokolwiek by to nie było, będzie pasowało do naszyjnika! ;) Hihihihi.

      Usuń
  2. O ranyyyyy.... jakie cudne :))) Nie miałam pojęcia, że tworzysz taką wspaniałą biżuterię,. Nie znałam Twojego wcześniejszego bloga, ale już tam wróciłam i obejrzałam częściowo Twoje dzieła. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem. Jesteś niesamowicie utalentowana <3
    Mam nadzieje, że częściej pokażesz perełki, które tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Śliwkowe Trzewiki blogowe "upadły" właściwie dlatego, że mój serwer ze zdjęciami przestał istnieć, a ja nie zdążyłam podmienić wszystkich zdjęć... zresztą, to były dwa blogi i jakbym miała teraz zdjęcia na nowo z prawie 10 lat blogowania podmieniać, to bym się chyba pochlastała. :D ;)
      Moją biżuterię można podglądać na facebooku (facebook.com/nurrgula), zapraszam!

      Usuń
  3. Przecudne! Ale szczesciara z tej kobiety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez myślę, że fajnie jest dostać auto na urodziny... ;)

      Usuń
    2. Nie o auto mi chodzilo:)
      Z jachtu moze bym sie ucieszyla ale z auta? :D

      Usuń
  4. Chyba bym umarla, gdyby ktos mnie taka odpowiedzialnoscia obarczyl! TAKI prezent na TAKIE urodziny...

    Dobrze, że Ty nie umarlas i sprostalas zadaniu - Twoje perly rzeczywiscie są inne niż wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się nie umrzeć, chociaż prawie spadłam z krzesła. ;) Dziękuję!

      Usuń
  5. Cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego talentu ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdolna z Ciebie Koza Kasiu! ;P
    Muszę niezwłocznie zapoznać się z Twoją biżuteryjną historią!
    Perłowy komplet przepiękny a w przesądy nie wierzę! :)))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię perły, bo choć każda piękna, to inna, niby podoba a, z inną osobowością. Kiedyś niestety rozsypałam sznur, no i stało się to był cykl wydarzeń, niestety nieszczęśliwych.
    Twoje mocno trzymają się i na dodatek pięknie. Jakby wykwity z objęć podwodnych ukwiałów.
    Nie pisałaś, że cokolwiek robisz biżuteryjnie. Pytałam się na początku nowego bloga o oprawę, ale nie odpowiedziałaś?
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. 😊 A na pytanie odpowiedziałam, żebyś napisała do mnie na maila. 😉 domowakoza (małpa) gmail.com Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Jestem pod wrażeniem! Urocza :)
    Ściskam serdecznie!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwyciłam się już na fb (choć nie werbalnie), przyszłam pozachwycać się jeszcze tu. Ten naszyjnik jest po prostu nieziemski, kojarzy mi się ze wzburzonym morzem i morską pianą. Gdybym nie wiedziała, że to Ty, obstawiałabym, że porzuciła go na skalistej plaży jakaś przezcudnej urody syrena, która teraz rozpacza w głębinach po stracie takiego klejnociku;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)