niedziela, 5 lipca 2015

{chłodu!}

 Nie usłyszycie mnie narzekającej na mróz, śnieg i lód przy minus 20 stopniach w styczniu czy lutym.
Należę raczej do tych, którzy wtedy robią w śniegu orzełka, lepią bałwana i myślą,
jak by tu urządzić kulig z ogniskiem. Ale latem... latem budzą się moje demony. I chociaż uwielbiam pływać nocą w ciepłym jeziorze, skwar i żar lejący się z lipcowego nieba w samo południe to moja zmora.
Dlatego krzyczę: chłoduuuuu! I popijam przygotowany według poniższego przepisu napój.


Składniki:
plaster grapefruita różowego
kilka mrożonych malin
gałązka mięty
woda (gazowana lub nie - według potrzeb)

Przygotowanie:
Nie ma nic prostszego, niż zalanie składników zimną wodą. ;) Czasami, gdy napój jest zbyt gorzki, 
dodaję kilka truskawek lub kilka kropel truskawkowego syropu. 
Pyyyycha! Witaminy i chłodzenie w jednym. 


Lato to też jedyna pora roku, kiedy zdarza mi się pić coś na kształt kawy. Wybaczcie, nie jestem kawoszką. 
Ubolewa nad tym również mój Małż, którego marzeniem jest wspólne delektowanie się pyszna kawą o poranku. 
Ble i już. ;) 
Ale kawa mrożona... to inna bajka. Ostatnio wspomniany już Małż w odmętach Internetu znalazł przepis na kawę parzoną (niefortunne słowo) zimną wodą. Proces trwa kilka godzin, kawa kapie kropelkami do dzbanka.
A po przelaniu do zamykanej butelki można ją przechowywać w lodówce nawet dwa tygodnie!
Opowiem Wam o tym następnym razem... 


A jak Wy radzicie sobie z upałem? Czym się schładzacie? A może uwielbiacie wysokie temperatury?
Tymczasem życzę Wam chłodnego wietrzyku na karku i pysznego, orzeźwiającego napoju w szklance. 
Korzystajcie z pięknej niedzieli!
k


19 komentarzy:

  1. Uh, ja siedzę zamknięta w mieszkaniu. Odkryliśmy, że jak się cały dzień nie otwiera okien to jest znacznie chłodniej. Ale mam nowe hobby! Robię pranie za praniem. Jedno wieszam, drugie już się pierze, w tym czasie to pierwsze zupełnie wysycha :P Porałam narzuty, koce, pościele i taj mija dzień!

    Koniecznie zdradź przepis na tę zimną kawę! :)

    Trzymaj się chłodno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas podobnie - gdy okna są zamknięte jest bardzo przyjemnie. :) W imię wieczornych kąpieli w jeziorze jestem w stanie wytrzymać to ciepło. ;)
      O przepisie na zimną kawę napiszę! :) Chłodne uściski!

      Usuń
  2. Też nie przepadam za upałem. Zawsze dziwiłam się koleżankom, które potrafiły spędzać cały dzień na plaży, opalając się w upalne dni (dlatego pewnie jestem taka blada :)). U nas teraz też są upały i najchętniej spędziłabym cały dzień w piwnicy, tam jeszcze da się żyć;)
    P. S. Muszę spróbować Twój przepis, może trochę pomoże mi podczas upałów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie "dzieci młynarza"! ;)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie bardzo tą kawą, nigdy o takiej metodzie nie słyszałam. Mam nadzieję że niebawem zdradzisz nam jej tajemnicę :)
    Co dziś robię.... ano leniuchuję na tarasie, w głębokim cieniu, wypijam litry lemoniady miętowo-ogórkowej z lodem i odpoczywam na całego :)
    W taki leniwy dzień, gdy nie muszę nigdzie pędzić i mogę spokojnie się relaksować, to upał mi nie przeszkadza, wcale go nie odczuwam. Jednak w tygodniowym pędzie , z mnóstwem obowiązków, tak duży upał jest męczarnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kawie opowiem i pokażę na zdjęciach proces, jeśli mi się uda. :) Udanego odpoczynku przed poniedziałkiem! :)

      Usuń
  4. super wygląda, też zrobię ! Udanej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie także upały, a więc przepis zabieram ze sobą :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie raczej odwrotnie, więc korzystam, ale oczywiście również popijam letnie napoje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Goryczy w grejfrucie nigdy dość, jadam go bez osłody razem w błonkami, bo najbardziej wartościowe.
    Odnośnie upału jak do tej pory nie miałam problemu, mimo, że zdobyłam jedną z gór, która nie dawała mi spokoju od dzieciństwa i zwiedziłam Afrykarium we wrocławskim ZOO. Wierz mi tam było tak gorąco, że wychodząc na dwór, powiało na mnie chłodem.
    Teraz za to mój organizm zareagował gorącem bo niestety nie lubi klimy i wentylatorów, czyli ze mnie bije żar.
    Chłodne pozdrówki to jeszcze tylko 3 dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wrocławskie upały, również te w zoo, wspominam teraz z nutką nostalgii, ale kiedy tam mieszkaliśmy, nie było mi do śmiechu przy ponad 40 stopniach... ;)

      Usuń
  8. Woda, cudowna woda ratuje albo do picia albo kąpiele ☺ jutro też będzie ciepło więc wykorzystam Twój pomysł na napoje chłodzące ☺

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ śliczne zdjęcia! Ja zdecydowanie jestem ciepłolubna;) I choć czasami i mi bywa za gorąco, to za nic w świecie bym tych temperatur nie zamieniła na zimę;) Uwielbiam też właśnie mrożoną kawę, wszelkie owocowe koktajle, lemoniady i.t.d Pozdrawiam słonecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja siegam bo wszelkiego rodzaju arbuzy, melony, truskawki i inne orzeźwiające owoce, oraz sorbetowe lub wodniste lody.
    Poza tym, wody - duzo wodyyyyy :)
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię lato, ale te upały w nadmiarze są nie do zniesienia ... taki napój to coś co jest miłą chwilkę relaksu :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nosz kurka mam to samo, oprócz tego, że zimy nie ździerżam po prostu.... Lato lubię, bo wtedy ta bujna roślinność, woda, kwiaty,,,, Ale upały sprawiają, że po prostu nie funkcjonuje i nie chodzi tu wcale o narzekanie.
    A co do kawy... Późno zaczęłam pić kawę, ale teraz ... uwielbiam....

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie daję rady! upały mnie przerastają i pozbawiają wszelkiej weny i sił :( i nawet w drewnianej chacie na Mazurach w taki upał trudno wytrzymać :( o mieszkaniu nie wspomnę... poddasze z temp czasem nawet 36 stopni i zero przewiewu. Często moczę nogi w wannie, pryskam sie woda i dogorywam :(
    Zdecydowanie wolę zimę! zawsze można założyć jedna warstwę więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)