czwartek, 4 czerwca 2015

{Workspace, czyli zapracowany kosmos}

Cześć i czołem, dzień dobry!
Od rana słońce zagląda przez okna do domu, skorzystałam więc z okazji i zrobiłam kilka zdjęć mojego zapracowanego kosmosu, czyli workspace. ;) Kącika komputerowego, miejsca do pracy, warsztatu,
a w razie potrzeby również - nomen omen - szwedzkiego stołu.


Niech Was nie zmyli ten porządek! Wczoraj wpadli do nas znajomi, więc miałam motywację, by ogarnąć stosy papierów, narzędzia, kamienie i cały mój chaos. I choćby nie wiem jak bardzo wszyscy byli przekonani,
że mam taki ład na co dzień, naprawdę baaaaardzo się mylą. ;) Wystarczy przyjść do nas bez zapowiedzi,
by sprawdzić. Lubię mieć porządek, ale nie potrafię go utrzymać dłużej, niż jeden dzień. ;)
Małż i koty wcale mi nie pomagają.



Grafiki w części pochodzą z różnych sklepów, a w części spod mojej ręki. Lubię takie motywatory, 
a dzięki Kasi z 5. pokoju (klik) niebawem wymienię kilka na nowe. 
Drewniane domki to oczywiście sprawka Al z Czarów z Drewna (klik). Uwielbiam to, co wyczynia z drewnem!


Właściwie, nie tylko dlatego, że sama się zajmuję rękodziełem, mam ogromne pokłady sympatii dla wszelkich wytworów ludzkich rąk. Dlatego u Al zaopatrzyłam się też w geometryczny pojemnik na kredki, 
podkładki pod kubki i kilka innych drobiazgów. 
Oprócz drewna pieję z zachwytu nad wytworami Agnieszki z Agnetha.Home (klik). Widoczny na zdjęciach magiczny lampion to jedna z wielu rzeczy w naszym domu, które wyszły spod rąk tej zdolniachy. 
Blog Agnieszki to też niesamowite źródło inspiracji oraz doznań estetycznych. 


Wszelkiego rodzaju drewniane skrzynki to zdobycze z rodzimych sklepów (po winie) 
oraz przywiezione jeszcze z czasów emigracji (po piwie). 
Oprócz tego znajdzie się tu też wiele rzeczy, które wyszły spod moich lub R. rąk. 


Nie bez przyczyny trzymam na widoku i pokazuję pewien amerykański magazyn. W 1 numerze z 2015 roku, dwumiesięcznik Step by step wire jewelry (klik) umieścił tutorial mojego autorstwa. Wybrali mały, 
prosty wisiorek, pracę nad którym uwieczniłam na zdjęciach i opisałam. 
Ogromnie dumna z tego faktu jestem! 
I chociaż od tego momentu minęło już trochę czasu, i ukazały się dwa kolejne numery pisma - chwalę się, 
gdzie i komu mogę! Dlatego, jeśli ktoś z Was mnie odwiedzi i jeszcze mu się nie chwaliłam -
- może być pewny, że to zrobię. ;) 


Follow your dreams, podążanie za marzeniami, jest moją życiową dewizą. 
A marzeń mam naprawdę miliony - tych spełnionych i tych, za którymi jeszcze biegnę. 
Trzymajcie kciuki, bym nigdy nie przestała biec. 
Ściskam i pięknego popołudnia życzę!
k

Ps. a tutaj prototyp wisiorka. :) 



33 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A gdzie tam! Nogi szorować mogę, Babowe - jasna rzecz! :*

      Usuń
  2. Żaden nieporządek tylko artystyczny nieład :) Koniecznie musisz pokazać zdjęcia tej niepoukładanej przestrzeni, bo patrząc na ten cudny porządek rzeczywiście trudno uwierzyć, że może być inaczej :) Piękne ozdoby i śliczny wisiorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że specjalnie dla Ciebie zrobię zdjęcie jutro, po dniu pracy. :D Dziękuję bardzo za miłe słowa! Uściski!

      Usuń
  3. Jaki masz porządek na biurku! Zazdroszczę:) Baaardzo mi się podoba Twoja "przestrzeń kosmiczna", a w szczególności sposób w jaki "zrysowałaś" lampki z Ikei! Boskie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak pisałam - porządek jest, bo byli goście i trzeba było ogarnąć. Ale nie potrwa długo... ;)
      Dziękuję za komplement lampkowy - nudne były takie szarobure. Póki co nie mam keszu na zakup tych wymarzonych, a te są całkiem sprawne, więc służą mi dzielnie. :)

      Usuń
  4. Zakochałam się w lampkach :) Cudownie to wykombinowalaś :) Zazdroszczę łorkspejsu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu! Jedno "nudne" popołudnie i lampki wysmarowane. ;)

      Usuń
  5. U Ciebie panuje taki spokoj... Lubie zagladac do Twoich wnetrz i wyobrazac sobie, ze to moj dom :) Cieplo, jasno i cicho. I porzadeczek.

    Adoptuj mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiula, jeśli nie straszne Ci mieszkanie w kawalerce ze mną, Małżem i dwoma kotami - pakuj się! :) Porządek....no nie ukrywam, że odgruzowuję nieco mieszkanie, zanim zacznę robić zdjęcia. Inaczej nic by nie było widać. :D

      Usuń
  6. Świetnie to wygląda! Tak nowocześnie a zarazem prosto :) U mnie jest podobnie z porządkiem... dopiero co posprzątam a tu już bałagan się robi :P
    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Porządek powinien, tak jak bałagan, robić się sam!

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoba wystrój twojego miejsca pracy, jest tak przytulnie i nowocześnie zarazem ( do tego mam fioła na punkcie bieli). Fajnie, że masz tyle różnych motywatorów, na które w każdej chwili możesz spojrzeć a dobry humor i uśmiech powracają. Co do porządku mam dokładnie tak samo, lubię go, ale niekoniecznie umiem utrzymywać przez dłuższy czas ;)

    niutta.blogspot.com
    -Niuta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł z lampkami fantastyczny! I cała kolorystyka mnie zachwyciła, bo w moich klimatach :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój zapracowany kosmos jest przesliczny <3 też mi się wierzyć nie chce, że może się tam materializować prawdziwy bałagan (a wierz mi, jestem specjalistką od bałaganu :D) i dołączam do zachwytów nad lampkami. A prototyp wisiorka doskonały, zresztą ja uwielbiam motyw klucza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ogromne! Nie spodziewałam się, że lampki zdobędą serca Czytelników! :) Po prostu pewnego popołudnia się "nudziłam"... ;) Natomiast bałagan....cóż, zajrzyj do mnie teraz, zobaczysz. :D

      Usuń
  10. Gratuluję!
    Mnie najbardziej podobają się lampy, myślę, że Twojego autorstwa. Ciekawa jestem jakimi materiałami je przeobraziłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała farba akrylowa (malowane niedbale metodą suchego pędzla) + markery... ;) Dziękuję!

      Usuń
  11. Świetnie masz urządzone swoje miejsce pracy , wszystko pod ręką.... i wierzę na słowo, że taki idealny ład to tylko od czasu do czasu ;)))
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Thank you for your nice comment on my blog :-) Yes, it is an old butter mold. It was used in weddings, funerals and for christmas to decorate the butter.
    Have a nice day :-) -Mona

    OdpowiedzUsuń
  13. O jeju, jak Ty masz tam ładnie... Porządek, biel, czysto i w ogóle.... Jestem pewna, że u mnie nigdy tak nie będzie! Nawet w kuchni! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie te lampki zmalowałaś! No i gratuluję publikacji tutorialu! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajne pędzle, szkoda, że nieużywane


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używane, używane. :) Po prostu nie są brudne od farb, bo nimi nie maluję. :)

      Usuń
  16. Tak tak tak - wspaniałe twórcze miejsce!! idealne. Już samo siedzenie przy biurku sprawiłoby, że pomysły same wpływałaby do głowy! Ekstra!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale...tego miejsca już nie ma. Niedługo będzie inne, też fajne. :D

      Usuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)