piątek, 6 marca 2015

{Mól książkowy: Amerykańscy Bogowie}

Co byście pomyśleli, gdybym napisała, że światem rządzą pradawne bóstwa, które wyglądają jak zwykli ludzie i żyją pośród nas? Co, jeśli to prawda?


Amerykańscy Bogowie to jedna z moich ulubionych książek, do której wracam co jakiś czas. Świat przedstawiony przez Neila Gaimana jest tak realny, że można go kroić nożem i rozsmarowywać na chlebie. Prawda na temat życia, śmierci i tego, co rządzi społeczeństwem, opisana została słowami wagi lekkiej, bez przesadnego patosu i z charakterystycznym dla Gaimana poczuciem humoru. 



Bohaterowie podróżują po Stanach Zjednoczonych w poszukiwaniu rozwiązania cyklicznych morderstw, a oni sami są jeszcze dziwniejsi niż wszystko, co ich po drodze spotyka. Bo jak inaczej określić kogoś, kto samego siebie nazywa byłym bogiem i królem Ameryki?



Jeśli nie mieliście jeszcze okazji przeczytać Amerykańskich Bogów, to serdecznie polecam. W blurbie Jonathan Carroll przytacza słowa Pablo Nerudy: nie przeczytać jej, to jak nigdy nie skosztować pomarańczy. A przecież pomarańcze są takie pyszne! 


Mam w domu sporo książek i pomału zaczyna brakować miejsca na nowe. Tym się różnię od przeciętnej kobiety, że mnie nie można samej wpuścić do księgarni. ;) Wśród tych tomów wiele jest takich, które uwielbiam, do których wracam, które mają ogromną wartość sentymentalną. Miałabym ogromny problem, gdybym musiała na bezludną wyspę zabrać tylko jedną z nich... No chyba, że mogłabym wszystkie wgrać do czytnika?Ale to nie to samo... Razem z pluszowym molem książkowym życzymy Wam udanego weekendu!
k.

7 komentarzy:

  1. Uwielbia, kocham tą książkę miłością bezbrzeżną... Nie pamiętam ile razy już ją czytałam, a jako że jestem leniwa rzadko się zdarza, że czytam tę samą książkę więcej niż raz, więc to o czymś świadczy :). I chociaż mam już własny, wymęczony egzemplarz, to marzy mi się właśnie takie wydanie jak masz droga Kózko, w twardej oprawie i o ile się nie mylę w wersji rozszerzonej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, to wersja autorska, nowe wydanie. Nie mogłam się oprzeć, bo jest przepiękne. Wcześniej nie miałam swojego egzemplarza, wypożyczałam z biblioteki i czytałam audiobook. Ale nic nie przebije wersji papierowej i do tego stojącej na własnej półce, w zasięgu ręki kiedy tylko pragnę. :)

      Usuń
  2. Też jestem wielką fanką Amarykańskich Bogów i Gaimana w ogóle:) nie raz słyszałam głosy, że bogowie są nudni i tak bardzo nie mogę się nadziwić, skąd takie opinie, bo za każdym razem wciągałam tą książkę jednym tchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już jest ze wszystkim: ilu ludzi, tyle opinii. Dla mnie to zawsze będzie książka magiczna. :) Cieszę się, że jest nas więcej! :)

      Usuń
  3. Ty sie dziołcha kup czytnik e-booków i nie marudź że mało miejsca na książki mosz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcino, lepiej sobie dodatkowe półki zrobię! ;) Czytnik mam, zabieram w podróże, ale nic nie zastąpi papieru. :) Lubię i już.

      Usuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)