czwartek, 31 grudnia 2015

{idzie nowe}

Przedostatni dzień w roku 2015 spędziliśmy nad morzem. W naszym Sanktuarium.
W miejscu, do którego jeździmy, by nabrać sił, energii, ale i spokoju wewnętrznego.
Ten dzień się już nigdy nie powtórzy i ogromnie się cieszę, że mogłam go spędzić z najbliższą mi Osobą.
Dziś, w ostatni dzień tego roku, przynoszę Wam kilka kadrów, nieco tego spokoju.

czwartek, 24 grudnia 2015

{świetlistych Świąt}

Przesilenie Zimowe już za nami, a zima zażartowała sobie z nas trochę w tym roku, przynosząc nam piękne słońce
i dodatnie temperatury pasujące raczej do wczesnej wiosny. Ale w czasie świąt, których efektem jest zwycięstwo światła nad ciemnością, niezależnie od wyznawanej religii, tak słoneczny dzień, jak dziś, to prawdziwy dar.

środa, 23 grudnia 2015

{prezenty, naturalnie}

Przygotowania do Świąt idą pełną parą w prawie każdym chyba domu w Polsce.
Nieważne, jakie święto obchodzimy w tym czasie, najważniejsze, by celebrować je  r a z e m

niedziela, 20 grudnia 2015

{śnieguliczka}

Wiecie, że Natura wymyśliła "folię bąbelkową" na długo przed nami? Uwielbiam te kulki, które tak uroczo trzaskają pod naciskiem stopy czy rzucone o chodnik. Od dziecka, każdej późnej jesieni i zimą, zbieram i oddaję się tej przyjemności "strzelania"...

sobota, 12 grudnia 2015

{winter wonderland}

Kochani, nie zdążyłam!  Ta opowieść miała się tu znaleźć 11.grudnia, ale już jest po północy... Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie (wszak byłam z Małżem na randce)  i z taką samą przyjemnością, jak ja, powspominacie ze mną to, co działo się równo 5 lat temu, gdy czerwony kapturek zaciągnął wilka do lasu... ;)

poniedziałek, 7 grudnia 2015

{pasta z awokado}

Poniedziałkowy poranek to nie jest dobry czas na wymyślanie kreatywnego śnaidania, 
dlatego już wczoraj przygotowałam prostą i smaczną pastę z awokado. 
Oboje z Małżem uwielbiamy awokado w takim wydaniu, miło więc zacząć tydzień od czegoś pysznego. I prostego!

piątek, 4 grudnia 2015

{czas światła}

Nie zobaczycie na kozim blogu ręcznie wykonanego kalendarza adwentowego, niezliczonej ilości świątecznych dekoracji, mnóstwa przepisów na świąteczne pierniki czy list z prezentami dla dzieci, młodzieży i dorosłych. 
Nie dlatego, że tego nie lubię czy nie obchodzę Świąt. Wręcz przciwnie - Wasze domy o tej porze roku mnie zachwycają jeszcze bardziej. Ale dla mnie Święta Zimowe to przede wszystkim czas oczekiwania na światło

sobota, 28 listopada 2015

{dekoracje z drutu}

Dekoracje z drutu to moje dawne odkrycie, które przeżywa teraz renesans w naszych wnętrzach.
Wyciągam więc schowane w czeluściach skrzyni ozdoby, świeczniki, ramki, koszyki i pudełeczka.
Odnawiam, przemalowuję, daję im kolejną szansę. :)
Szukam też inspiracji i kilka pięknych rzeczy znalazłam. Chcecie zobaczyć?

środa, 25 listopada 2015

{II Kozie Rozdawnictwo}

Cześć i czołem! 
Pytaliście w komentarzach pod poprzednim postem, co takiego jeszcze zmalowałam, więc odpowiadam! DUŻO! 
I tak, pokażę. Ale zacznę od tego, co - mam nadzieję - najprzyjemniejsze. 
Zmalowałam prezenty dla Was! Trzy! 
Chcecie?


poniedziałek, 23 listopada 2015

{miedzią malowane}

Dzień dobry w poniedziałek! Jak Wam minął weekend?
Ja dorwałam się do farby w sprayu i zmalowałam mnóstwo rzeczy! Na miedziano!
Ogarnęło mnie totalne szaleństwo, jeśli o to chodzi. Wiem, że może miedź to już przebrzmiały trend wnętrzarski,
ale... ja często bywam z trendami na bakier. I dobrze mi z tym. :)

sobota, 21 listopada 2015

{krajobraz na ścianie}

Cześć i czołem!
Chyba przyda nam się chwila oddechu od ciężkich tematów, hm? Dlatego dziś zabieram Was ponownie do świata marzeń. Chyba nie myśleliście, że na TYM poście o sypialnianych inspiracjach i dodatkach zakończę temat?
OK, ścian z gumy nie mam nadal, ale przy okazji tego, co dziś chcę Wam pokazać, to akurat jest zaleta. :)


poniedziałek, 16 listopada 2015

{jeden z nas}

Przez Europę i państwa tzw. Zachodu przetacza się burza. 
Żyjemy wydarzeniami w Paryżu, przymykając oczy na mające miejsce dzień wcześniej ataki w Libanie,
zapominając o zamordowanych studentach w Kenii, nie pamiętając już prawie nazwiska Breivik,
o organizacjach Action Directe, Baader - Meinhof czy ETA już nawet nie wspominając. 
Nie, to nie będzie wpis polityczny. Nie napiszę, co sądzę o przyjmowaniu uchodźców z Syrii, czy jestem za,
czy przeciw nalotom na siedziby ISIS, ani czy Polsce grozi niebezpieczeństwo.
Ale napiszę to: wszyscy jesteśmy potencjalnymi terrorystami. 

 

środa, 11 listopada 2015

{o biżuterii: różowy Agat}

Do rzeczy wykonywanych ręcznie mam ogromny sentyment. W naszym domu znajdziecie wiele 
wykonanych przez zdolne ręce przedmiotów, od ozdób po meble. 
Znajdziecie też warsztat, czy też kącik do pracy, w którym powstaje moja biżuteria
Co jakiś czas pokazuję Wam tu coś, co wykonałam sama. 
Tymi rękoma. Bo lubię. 

niedziela, 8 listopada 2015

{nie budźcie mnie, czyli o sypialni słów kilka}

Nie jest tajemnicą, że ściany naszego mieszkania nie są z gumy i dlatego coraz częściej zdarza mi się marzyć
o dodatkowym pokoju. O tych kilku metrach kwadratowych, które zamieniłyby naszą kawalerkę w M3.
Ja natomiast zyskałabym nie tylko spokojniejszy sen, ale i dodatkowe pomieszczenie na wymarzoną sypialnię...

niedziela, 1 listopada 2015

{korzenie}

Jego portret wisiał u Niej w domu nad łóżkiem do końca Jej dni. Identyczny jak ten, który dziś stoi w ramce w naszym saloniku. To była miłość od pierwszego wejrzenia i na całe życie. Bronia i Jan. Rodzice, dziadkowie, pradziadkowie. Dziś opowiem Wam o korzeniach.

sobota, 31 października 2015

{pa-pa październik}

Popołudniowe dzień dobry.
Październik był wyjątkowo dobry, pełen nowych wyzwań, wspaniałych chwil z przyjaciółmi, rodziną, 
pięknej aury i kolorów. Mam nadzieję, że listopad, choć - jak co roku - zaczyna się zadumą, 
przyniesie podobne dary. 

poniedziałek, 26 października 2015

{krótka opowieść o półkach na CD}


 Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza. (Paul Claudel) 


W kwestii muzyki jesteśmy z Małżem mieszanką wybuchową. Nasze gusta są podobne i diametralnie różne jednocześnie. Dlatego wśród wielu płyt z muzyką w naszym domu znajdziecie zarówno black metal,jak i coś na kształt poezji śpiewanej. ;) A droga od jednego do drugiego jest długa, kręta i prowadzi przez meandry prawie wszystkich innych gatunków. Ok, nie znajdziecie u nas disco-polo i dance, ale jazz, indie, pop, folk, rock, metal, punk, hardcore techno (sic!) i całą resztę - jak najbardziej!

niedziela, 25 października 2015

{nadchodzi białe}

Pantone uznało biel za kolor roku 2016. Cóż za odkrycie! ;)
Ja jednak chciałabym dziś przedstawić Wam zupełnie inny wymiar bieli. Ten, do którego wielu ludzi aspiruje,
a o którym naprawdę niewielu ma pojęcie. Bo skandynawska biel, to nie tylko podłoga, ściany i meble. Skandynawska biel to miliony jej odcieni utkanych z promieni światła, śniegu i długich nocy polarnych.


wtorek, 20 października 2015

{rozgrzewający krem groszkowy}

Czasami miewam w kuchni przebłyski geniuszu. Czuję się wtedy co najmniej jak bogini Nigella
skrzyżowana z mistrzem Jamiem. I, gdy tak - niczym wirtuoz - szastam przyprawami, siekam i mieszam w garnku, nikt mi nie wmówi, że to TYLKO krem z groszku! Nikt! ;)

niedziela, 18 października 2015

{druciany kosz}

Metalowe, geometryczne dodatki to jeden z moich ulubionych akcentów w naszym domu. 
Cóż mogę rzec: wiecie już, że mam słabość do drutu. ;) Wiecie również, że mam szczęście do ludzi. 
Wystarczyło, bym wyraziła swój zachwyt pod jednym ze zdjęć drucianego kosza na portalu społecznościowym, 
bym po upływie kilku tygodni cieszyła się podobnym. Ba, nawet dwoma! 

środa, 14 października 2015

{17 pytań do...}

Cześć i czołem!
Dostałam ostatnio podwójną potrójną nominację do zabawy o wdzięcznym tytule "Liebster Blog Award".
Zazwyczaj nie bawię się w takie łańcuszkowe sprawy, ale pomyślałam sobie, że skoro Ktoś (dokładnie Ola i Tosia, i Aneta) zadał sobie tyle trudu, by mnie o coś zapytać, to odpowiem. ;)

środa, 7 października 2015

{coś starego, coś złotego}

Śniło mi się dziś, że kaloryfery były gorące... po szóstej otworzyłam jedno oko, wystawiłam lewą stopę
spod kołdry i okazało się, że faktycznie śniło mi się. ;)
Śniła mi się też taca. Ale ten sen się spełnił. Wszechświat słucha, pamiętacie?

poniedziałek, 5 października 2015

{wdech i wydech}

Dzień dobry,
dziś zostawiam Wam kilka kadrów z sobotniego wypadu do lasu. Koszyk po Prababci świetnie się sprawdził, zarówno przy noszeniu naszych piknikowych utensyliów, jak i podczas zbierania grzybów. Mam nadzieję, że Wasz weekend był równie udany, jak nasz.

sobota, 3 października 2015

{spacer}

Nie ma dla mnie lepszej formy wypoczynku, niż stara, dobra wędrówka po lesie.
Zwłaszcza, gdy pogoda sprzyja, grzyby kłaniają się nisko kapeluszami, a żuczki mienią się w jesiennych promieniach słońca. Świat jeszcze odrobinę się zieleni, ale już niedługo przykryje go piękna warstwa białego puchu. Zanim to nastąpi... chodźcie na spacer!

wtorek, 29 września 2015

{czarno to widzę, czyli o krzesłach raz jeszcze}

Udało się. Po kilku tygodniach udawania psa podchodzącego do jeża, krzesła są gotowe.
I już zaczynam żałować, że są tylko dwa, że mieszkamy w kawalerce, której ściany nie są z gumy
i nie mamy miejsca na kolejne do kolekcji. Ale czy to mnie powstrzyma? ;)

czwartek, 24 września 2015

{subiektywna 13, czyli rzecz o przedpokoju}

Sprawa z przedpokojem, mimo kątów prostych, wcale nie jest prosta.
Z jednej strony marzę o pięknym, jasnym, minimalistycznym hallu, a z drugiej rozsądek i zastana rzeczywistość nakazuje walkę o każdy centymetr miejsca do przechowywania. Czy komuś udało się osiągnąć złoty środek
na niewielkiej przestrzeni? Przyślijcie go do mnie!

wtorek, 22 września 2015

{81:1, czyli rzecz o Wyspach Owczych}

"Dwóch chłopaków na hulajnogach z kraju tanich dentystów przyjechało do miejsca, gdzie wszyscy znają bieliznę wszystkich - tak można streścić tę szaloną książkę. Marcin Michalski i Maciej Wasielewski zmonopolizowali Wyspy Owcze. Stało się to w ten sposób, że zamieszkali tam, poznali niemal wszystkich mieszkańców, a potem o nich napisali. Tak powstała (idę o zakład) pierwsza na świecie i jedyna reporterska książka o tych wyspach. Jedna książka, dwa debiuty. I oba świetne" - napisał Mariusz Szczygieł. Nie mogę się nie zgodzić. 

poniedziałek, 21 września 2015

{dzień dobry}

Dzień dobry w ten pochmurny, jesienny poniedziałek.
Mimo, że za oknem ciemno i coraz chłodniej, zaczynamy nowy tydzień z dobrą energią.

czwartek, 17 września 2015

{1+1}

Algebra nie należy do moich ulubionych dziedzin nauki, a ja nie należę do ulubienic algebry. Cóż, życie. Ale policzyłam ostatnio co nieco (na palcach, po ludzku!) i wyszło mi, że 12. Że 4. I że nadchodzi 5. 

poniedziałek, 14 września 2015

{rdzawych liści czas}

Jesień trwa / rdzawych liści czas / kaloszy, peleryn i mgły / jesień trwa / szpetnej aury czas / 
pod płaszcze się pcha / wyziębia nam serca - wiatr / - śpiewa moja ulubiona Kasia.
I chociaż do kalendarzowej jesieni jeszcze troszkę czasu zostało i wcale nie uważam, 
że taka z niej szpetna aura ;), pomału wyciągam z ukrycia jesienne dekoracje.

czwartek, 10 września 2015

{babeczki lubią babeczki}

Gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że będę czerpała przyjemność z pieczenia babeczek, pomyślałabym, 
że oszalał. ;) Ja? Piekąca ciastka? Albo pierniki na święta? Never! 

wtorek, 8 września 2015

{d r i f t w o o d}

Driftwood, czyli dryfujące drewno wyłowione z wody, to moja ogromna miłość. Zbieram, chomikuję w dużym pudle i ubóstwiam do tego stopnia, że kilka lat temu wykonałam nawet kolekcję biżuterii składającej się z kawałków takiego drewna. Wszystkie drewniane wisiory rozeszły się - nomen omen - na pniu, dlatego dziś mogę się z Wami podzielić tylko małym fragmentem tej kolekcji. Ale dołączam też garść inspiracji i moich "marzeń do spełnienia" w temacie driftwood.  

czwartek, 3 września 2015

{łazienkowe DIY}

Jestem trochę wariatką. 
Myślę, że zdążyliście się już o tym przekonać. Ale, gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, postanowiłam udowodnić to po raz kolejny. Okazując słabość. Słabość do symetrii, monochromatyczności i ręcznych robótek.  
Oto mój sposób na to, by brzydkie, kolorowe i do niczego nie pasujące butelki z płynami do prania zamienić 
na coś ciekawszego i pasującego do każdej łazienki. A do tego bez wydawania dodatkowych pieniędzy, 
ekologicznie i recyclingowo. DIY: butelki na płyny do prania. 

wtorek, 1 września 2015

{jak smakuje wrzesień?}

Wrzesień wywołuje we mnie jakąś taką przyjemną melancholię. 
Przyjemną, bo we wrześniu łapię się na tym, że z tęsknotą wspominam czasy szkolne, ale i oddycham z ulgą, 
że nie muszę ubrana na galowo stawić się na rozpoczęciu roku. Bo sezon dyniowy w pełni, a upał zelżał 
(chociaż dziś pogoda temu zaprzecza zupełnie) i zaraz po pięknej, i lubianej przeze mnie bardzo jesieni, nadejdzie upragniona zima. 

środa, 26 sierpnia 2015

{z serii koza czyta: do terminalnych}

Dawno nie pisałam Wam o książkach, więc nadrabiam. Ponieważ dziś znalazłam się na łonie natury,
w miejscu wprost idealnym na czytanie i fotografowanie, a do tego temat książki jest bardzo naturalistyczny, śmiało krzyczę, że w przyrodzie nic nie ginie! :)

sobota, 22 sierpnia 2015

podróże do wewnątrz: projekt Mazury

Przez ostatni tydzień gościliśmy u nas w domu znajomych z Wrocławia. Przy okazji uczestniczyliśmy w pierwszej części ich "projektu Mazury". Fajnie było zajrzeć w dawno nie odwiedzane zakątki naszych okolic. 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

{coś z probówki}

Wspominałam Wam już o probówkach laboratoryjnych, które zdobyłam dzięki mojej wspaniałej Mamie.
Dziś chciałabym się z Wami podzielić pomysłami na to, co z takich probówek można zrobić. :)

czwartek, 13 sierpnia 2015

{domowe laboratorium}

Moja Mama jest genialna. Naprawdę!
Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że ponad 20 lat temu schowała w piwnicy
takie cuda i trzymała je tam, aż do teraz? Skąd wiedziała, że jedna z Jej córek uzna stare,
zardzewiałe kosze laboratoryjne za skarb? No skąd? :)


poniedziałek, 10 sierpnia 2015

{nie leżę i pachnę}

"Pracujesz w domu? Ale ci dobrze, możesz sobie leżeć i pachnieć cały dzień!" - usłyszałam niedawno od znajomej. Nie wiem, czy to już reguła, ale dość często spotykam się z opinią, że praca w domu (mam tu na myśli prowadzenie domu i pracę w domowym biurze) kojarzy się ze słodkim nicnierobieniem.
Muszę rozczarować tych, którym tak się wydaje. Owszem, pachnę - co jest raczej kwestią higieny,
niż tylko przebywania w domu -, ale o leżeniu mogę zapomnieć.

piątek, 7 sierpnia 2015

{budyniowe love}

Są takie dni w życiu kozy, gdy SIĘ CHCE. Czegoś się chce, ale nie do końca wiadomo czego. Coś by się zrobiło, uknuło... ;) Ale nie wiadomo co. I tak się myśli i myśli, aż na widok czegoś konkretnego
zapala się w głowie odpowiednia żarówka. Zwłaszcza rano! Też tak macie?

środa, 5 sierpnia 2015

{geometria sufitowa, czyli o lampie słów kilka}

Oświeciło nas!
Nie, żeby wcześniej brakowało tu światła czy lampy, ale... teraz jest tak, jak chciałam od początku.
Mogę zatem spokojnie usiąść w kuchni i lampić się na lampę. ;)

niedziela, 2 sierpnia 2015

{Warszawa da się lubić}

Warszawa da się lubić! I to wcale nie dlatego, że tak śpiewał Adolf Dymsza.
Kilka słonecznych dni, całodzienne spacery bez mapy, planu i przewodnika, a do tego wygodne buty
i świetne towarzystwo, to przepis na genialny czas w Stolicy.

poniedziałek, 27 lipca 2015

{napój alchemika}

Nie jestem kawoszem. Przyznaję się bez bicia, chociaż to chyba grzech, zwłaszcza w poniedziałkowy poranek! ;)
Nie lubię smaku kawy i nie pijam jej. Nie przeszkadza mi to jednak w delektowaniu się zapachem 100% arabiki, 
czy braniu udziału w weekendowym, porannym rytuale mielenia i parzenia czarnego napoju bogów.

piątek, 24 lipca 2015

{jak zepsuć tartę}

Koza mistrzem koziej kuchni. Brawo ja! 
Oto przepis na to, jak skutecznie popsuć bezglutenową tartę, która miała być tortem zastępczym dla tych, którym gluten funduje wątpliwe atrakcje. 

czwartek, 23 lipca 2015

{szuflandia}

 Bo to jest tak: planujesz, że napiszesz we czwartek na blogu o szafce katalogowej,
ale nie robisz jej zdjęć, gdy pogoda temu sprzyja. Zdjęcia przekładasz na kolejny dzień i okazuje się,
że od rana szaleje burza, ściana deszczu powoduje ciemność i prawie nic nie widać. Gimnastykujesz się,
coś tam pstrykasz i gdy już uznajesz, że lepiej dziś nie będzie... po południu wychodzi piękne słońce.
Wybaczcie mi zatem te zdjęcia. Obiecałam jednak post o szuflandii, więc słowa dotrzymuję. ;)

poniedziałek, 20 lipca 2015

{lato}

Lubię lato. Lubię lato w przyrodzie. Na łące. Lubię lato pachnące kwiatami, świeżymi owocami, jeziorem. 
To, że kocham zimę i z natury jestem córką młynarza, jeśli chodzi o karnację, wcale nie przeszkadza mi cieszyć się ciepłem, słońcem, światłem. I wszystkim tym, czym o tej porze roku obdarowuje nas Matka Natura. 

niedziela, 19 lipca 2015

{poetyka codzienności}

Dobry wieczór,
przez moment, między burzą a upałem, dom wypełniony był magią. Gra światła i cienia tuż przed deszczem, 
gdy ostatnie promienie słońca jeszcze próbują wedrzeć się do domu przez okno... niesamowity widok. 
To taka poetyka codzienności

sobota, 18 lipca 2015

{makaron z cukinii}

Dzień dobry, mam na imię Kasia i jestem anonimowym makaronoholikiem.
Makaron uwielbiam i mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację. Na deser też! Ponieważ jednak staram się ograniczyć proces dążenia do idealnego kształtu kulistego, szukałam alternatywy dla mącznego przysmaku. ;)
Jakiś czas temu wymyśliłam sobie makaron z cukinii. Tak, wiem, na pewno nie byłam pierwsza. 
Ale uwierzcie mi, dla mnie to była nowość.

czwartek, 16 lipca 2015

{Juodoji gulbė, czyli Wilno i okolice cz.II}

Wracam dziś myślami do Wilna i jego okolic, które niedawno odwiedziliśmy. Minęło kilka tygodni, a czuję, jakby cała wieczność prześlizgnęła mi się między palcami.  Dziś zabieram Was do uroczego parku Belmont w Wilnie oraz do Trok. Ale najpierw... poznajcie juodoji gulbė. Czarne łabędzie. 

środa, 15 lipca 2015

{Chips}

 [...] Niech rozsądzi nas kapusta. / Co, kapusta?! Głowa pusta?! / A kapusta rzecze smutnie:/ 
Moi drodzy, po co kłótnie / Po co wasze swary głupie, / Wnet i tak zginiemy w zupie!/ 
A to feler- / Westchnął seler.