środa, 17 sierpnia 2016

{god aften, københavn}


Nadchodzi wrzesień i bardzo się cieszę z tego faktu. Cieszę się tym bardziej, że we wrześniu oboje z R. mamy urlop. A jak urlop, to podróże, małe i duże. Jedyny słuszny kierunek podróżniczy dla nas to zawsze "na północ od nas" (chociaż robimy wyjątki od reguły), dlatego i tym razem nie miało być inaczej. Skoro już, po kilku latach, możemy znowu gdzieś razem pojechać, to oczywistą oczywistością była Islandia. Taki był plan. Ale wiecie sami, jak to z planowaniem bywa...

niedziela, 7 sierpnia 2016

{jeśli nie stringi, to co?}


Lato sprzyja... podróżowaniu, komarom, jedzeniu arbuzów i remontom. Zmianom wszelakim i poprawkom też. U nas w domu jest tyle do poprawienia, że to raczej będą lata, niż jedno, trwające obecnie lato. Ale nie załamuję się - małymi krokami do przodu. No i takim małym krokiem do przodu jest na przykład zmontowanie oraz powieszenie regału. Ale heca, co? Kto by pomyślał, że wieszanie półek może być tak ekscytujące?! ;)

sobota, 30 lipca 2016

{Haśka. Poświatowska we wspomnieniach i listach}


Pisanie nie-recenzji nie jest takie proste, jak się wydaje. Bo co napisać o książce, która zbudowana jest na takim życiorysie, że właściwie to życie napisało ją samo? A dokładniej: serce ją napisało. Uparte serce.* I to uparte serce Haliny Poświatowskiej wspominają w "Haśce" bliscy, rodzina i przyjaciele oraz koledzy po fachu. 

wtorek, 26 lipca 2016

{jestem podglądaczem, czyli co w katalogu IKEA 2017 piszczy}


fot. IKEA

Jestem IKEA-podglądaczem. Przyznaję się bez bicia. Gdy tylko w sieci pojawiają się pierwsze zajawki nowego katalogu, mój czuły nos wyniucha je na odległość. Tym razem, muszę przyznać, szczęka mi opadła... Zobaczcie, na co teraz trzeba będzie odkładać miliony monet! 

sobota, 23 lipca 2016

{kropki i kreski - inżynieria ścienna}


R., a dlaczego kable między słupami energetycznymi wiszą luźno jak gacie skejta w kroku, zamiast się prężyć, jak mięśnie kulturysty? A czemu gołąb może sobie bezkarnie siedzieć na drutach wysokiego napięcia i puszczać na nas kleksy, a człowieka razi prąd? A co się stanie, gdy taki żul, powiedzmy Zenek spod sklepu monopolowego, stanie sobie na torach i nasika na nie? A co to jest ten króciec, nypel i mufa? A dlaczego samolot, który waży kilkadziesiąt ton, unosi się w powietrzu, a ja, która ważę tylko jedną tonę - nie umiem latać? - te i wiele innych głupio-mądrych pytań zadaję mojemu Małżowi odkąd się znamy. A to będzie już jakieś 14 lat! I wiecie co? On mi cierpliwie tłumaczy ten świat, jak dziecku. I nie ma niczego bardziej pociągającego i imponującego, niż ta wiedza. Wujek gógl może się schować.